krus i zus - kto obroni tych co mają dg ?


Oglądasz wersję archiwalną tematu "krus i zus - kto obroni tych co mają dg ?" z forum pl.soc.prawo.podatki


pawelj - 22 Wrz 2008, 16:50

Dzień dobry / dobry wieczór wszystkim.
Właśnie sobie obejżałem prgram p.Lisa na TVP - fragmentami ale.

Mowa była o wielkiej reformie krusu która obejmie ... 700 gospodarstw. No
brawo po prostu.
A może by tak odwrócić temat i wyjść z postulatem żeby obniżyć zus dla
prowadzących dg. Każdy wie jakie to są koszty.
Zwłaszcza dla dg jednoosobowych których zus pochłaania sporą część dochodu.
A może by tak zastrajkować i żądać obniżenia zusu do poziomu krusu ?
krawcowe, fryzjerki, informatycy, przewoźnicy, dziennikarze, projektanci ( i
kto tam jeszcze - jak chce niech się dopisuje...) zastrajkowac na tydzień.
I poczekać aż rząd obniży składki do poziomu krusu...
Jeżeli państwo stać na dotowanie emerutyr kogoś kto ma 300 ha to pewnie stać
i na dotowanie mojej jednoosobwej firmy informatycznej. Niech mnie zwolni z
płacenia tych 600 zł miesiecznie. Skoro rolników może to czego mnie nie ?
Pewnie dlatego, że partii żadnej nie mamy. My prowadzący jednoosobowe dg.
Nie potrafimy się zmobilizować i zakorkować kilka skrzyżowań jak to pan
lepper kiedyś robił.
Dlaczego nauczyciele mają swój men który wywalcza im niebotyczne podwyżki
nieadekwatne do pracy, rolnicy mają swój psl który pozwala im płacić
pseudoskładki na prawdziwą emeryturę a my od dg nie mamy nic?
A może mamy tylko nie wiemy ?
Dajcie znać jakby ktoś miał na oku silną partię która COŚ WYWALCZY. jestem
nawet gotów zastrajkować stojąc na rondzie albo skrzyżowaniu. Celem niech
będzie obniżenie mojego zus do poziomu rolniczego krus albo podniesie krus
do mojego zus co przełoży się na mój niższy zus( przynajmnije powinno).

prowadzący działalność od 10 lat i dotujący państwo kolosalnymi kwotami

pozdrawia



Liwiusz - 22 Wrz 2008, 17:19


Dzień dobry / dobry wieczór wszystkim.
Właśnie sobie obejżałem prgram p.Lisa na TVP - fragmentami ale.

Mowa była o wielkiej reformie krusu która obejmie ... 700 gospodarstw.
No brawo po prostu.
A może by tak odwrócić temat i wyjść z postulatem żeby obniżyć zus dla
prowadzących dg. Każdy wie jakie to są koszty.
Zwłaszcza dla dg jednoosobowych których zus pochłaania sporą część
dochodu. A może by tak zastrajkować i żądać obniżenia zusu do poziomu
krusu ?
krawcowe, fryzjerki, informatycy, przewoźnicy, dziennikarze, projektanci
( i kto tam jeszcze - jak chce niech się dopisuje...) zastrajkowac na
tydzień.
I poczekać aż rząd obniży składki do poziomu krusu...
Jeżeli państwo stać na dotowanie emerutyr kogoś kto ma 300 ha to pewnie
stać i na dotowanie mojej jednoosobwej firmy informatycznej. Niech mnie
zwolni z płacenia tych 600 zł miesiecznie. Skoro rolników może to czego
mnie nie ?
Pewnie dlatego, że partii żadnej nie mamy. My prowadzący jednoosobowe
dg. Nie potrafimy się zmobilizować i zakorkować kilka skrzyżowań jak to
pan lepper kiedyś robił.
Dlaczego nauczyciele mają swój men który wywalcza im niebotyczne
podwyżki nieadekwatne do pracy, rolnicy mają swój psl który pozwala im
płacić pseudoskładki na prawdziwą emeryturę a my od dg nie mamy nic?
A może mamy tylko nie wiemy ?
Dajcie znać jakby ktoś miał na oku silną partię która COŚ WYWALCZY.
jestem nawet gotów zastrajkować stojąc na rondzie albo skrzyżowaniu.
Celem niech będzie obniżenie mojego zus do poziomu rolniczego krus albo
podniesie krus do mojego zus co przełoży się na mój niższy zus(
przynajmnije powinno).



   Podwyższenie KRUS nie przełoży się na obniżenie ZUS, bo ten system
emerytalny to worek bez dna i z każdym rokiem jest coraz gorzej, a
najśmieszniejsze jest to, że wiadomo że będzie jeszcze gorzej i nic nie
poradzimy.

   Istnieje taka jedna partia, która od 20 lat mówiła co należy zrobić,
aby wypłacać emerytury tym, którym się należą, ale jednocześnie nie
obiecywać i nie zaciągać długów w przyszłości na emerytury dla nowych
pokoleń, przez co system ten będzie stopniowo topniał aż do całkowitej
likwidacji.

    Niestety w demokracji jest tak, że głupi ma taki sam głos jak mądry
(nie mylić z niewykształconym i wykształconym, bo tutaj korelacje są
często odwrotne niż się wydaje). A że w społeczeństwie zawsze jest tak,
że więcej jest relatywnie głupich niż mądrych, stąd zaprowadzenie
sensownych reform w warunkach tego fatalnego ustroju jest bardzo, bardzo
trudne.

   Na szczęście bismarckowski system emerytalny w Polsce niedługo
padnie. Już nawet teraz główne gazety propagandowe przebąkują o
możliwości bardzo niskich emerytur (Wyborcza). Zaczyna się zatem oswajać
tzw. motłoch z faktem, że naprawdę zabraknie kasy na emerytury.

   Już niedługo, na pewno za naszego życia, system dojdzie do takiego
momentu, że będzie musiał zbankrutować. Rozumiem przez to obniżenie
możliwości wypłacania emerytur do jakichś szczątkowych, symbolicznych
kwot. Wtedy - być może - przyjdzie moment na przeprowadzenie tej
najtrudniejszej reformy - likwidacji ZUS. Nie ma innego wyjścia, niestety.

    I nic nas nie uratuje wzrost gospodarczy, nigdy nie będzie tak, że
wydolny będzie system, gdzie jeden zatrudniony ma utrzymywać jednego
emeryta plus urzędnika z ZUSu.

   Oczywiście nie sztuką jest zlikwidować ZUS wtedy, gdy już
zbankrutuje. Sztuką jest zrobić to teraz. Jednak moim zdaniem jest to
nierealne w warunkach demokracji, chyba że dopuścimy się kłamstwa
wyborczego - polityk obiecujący status quo dokona po wyborach likwidacji
ZUSu i KRUSu.

  Dla prowadzących DG mam dwie pocieszające informacje:
- płacicie składki tylko od części przeciętnego wynagrodzenia, gdy
tymczasem etatowcy w praktyce od całego swojego wynagrodzenia,
statystycznie więc płacą (tracą) więcej
- da się jeszcze kombinować z niższym ZUSem na przykład na umowach o
pracę nakładczą.


666 - 23 Wrz 2008, 01:08

Jestem za.
JaC

-----

A może by tak zastrajkować i żądać obniżenia zusu do poziomu krusu ?
krawcowe, fryzjerki, informatycy, przewoźnicy, dziennikarze, projektanci zastrajkowac na tydzień.
I poczekać aż rząd obniży składki do poziomu krusu...
Jeżeli państwo stać na dotowanie emerutyr kogoś kto ma 300 ha to pewnie stać i na dotowanie mojej jednoosobwej firmy



informatycznej.


Maciek - 23 Wrz 2008, 07:44


prowadzący działalność od 10 lat i dotujący państwo kolosalnymi kwotami



O ile zgadzam się z przynajmniej częścią omawianych przez Ciebie rzeczy,
to już z formą niezupełnie. Ile masz u nas takich 300ha gospodarstw??
Ilu zwolenników ma obecnie Samoobrona? O jakich niebotycznych podwyżkach
dla nauczycieli mówisz?? Jakimiż to kolosalnym kwotami dotujesz budżet???
Twoja forma wypowiedzi przypomina komunistyczną propagandę końca lat
40-tych ubiegłego wieku. Skończ z zazdroszczeniem innym, bo zaraz
znajdzie się np. dużo większa grupa pracowników etatowych, którzy
powiedzą, że płacą na ZUS dużo więcej od Ciebie, więc trzeba Ci te
"przywileje" odebrać. No bo jak to tak, żeby gość zarabiający 1 mln
rocznie płacił 600 zł ZUS'u miesięcznie???


666 - 23 Wrz 2008, 10:50

Tyle, ze jak się pracownikowi etatowemu (np. celnikowi lub policjantowi) nie chce iśc do pracy, to "idzie na chorobowe".
A prowadzący DG nie moze.
JaC

-----

Skończ z zazdroszczeniem innym, bo zaraz znajdzie się np. dużo większa grupa pracowników etatowych, którzy powiedzą, że płacą na



ZUS dużo więcej od Ciebie, więc trzeba Ci te "przywileje" odebrać.


Maciek - 23 Wrz 2008, 12:16


Tyle, ze jak się pracownikowi etatowemu (np. celnikowi lub policjantowi)
nie chce iśc do pracy, to "idzie na chorobowe".
A prowadzący DG nie moze.



A kto Ci takich bzdur naopowiadał? Jak chcesz iść, to idziesz, tylko
musisz sobie wcześniej ubezpieczenie chorobowe wykupić. Oczywiście
możesz nie kupować - kolejny "przywilej" w stosunku do etatowców.

pawelj - 23 Wrz 2008, 14:15


| prowadzący działalność od 10 lat i dotujący państwo kolosalnymi kwotami
O ile zgadzam się z przynajmniej częścią omawianych przez Ciebie rzeczy,
to już z formą niezupełnie. Ile masz u nas takich 300ha gospodarstw??



Nie wiem - w programie Lis mówił  że 700 szt - i tego ta reforma dotyczy.

Ilu zwolenników ma obecnie Samoobrona? O jakich niebotycznych podwyżkach
dla nauczycieli mówisz??



Niedawno dostali 300 a niedługo mają dostać 400 czy 500.
Jakimiż to kolosalnym kwotami dotujesz budżet???



Nie wiem skąd wziąłeś to pytanie ale płacę podatki - regularnie i bez
kombinowania.

Twoja forma wypowiedzi przypomina komunistyczną propagandę końca lat
40-tych ubiegłego wieku. Skończ z zazdroszczeniem innym, bo zaraz



Nic z tych rzeczy - może wyszła komunistyczna propaganda, ale na pewno nie
jest to zazdrość.
To rolnicy płaczą, że nie będzie ich stać na wyższy krus - więc mój pomysł
jest odwrotny - skoro państwo może dotować ich to dlaczego nie nas-
prowadzących działalność.
Nauczycieli celowo wymieniłem - ich popiera ZNP które ma jakimś dziwnym
trafem dużą siłę przebicia. Stąd pomysł poszukania partii jakiejś
organizacji która poparła by tych od dg, A że w polityce nie siedzę i się
nie znam na tych odłamach więc szukam doradcy :)

znajdzie się np. dużo większa grupa pracowników etatowych, którzy
powiedzą, że płacą na ZUS dużo więcej od Ciebie, więc trzeba Ci te
"przywileje" odebrać. No bo jak to tak, żeby gość zarabiający 1 mln
rocznie płacił 600 zł ZUS'u miesięcznie???



Chodziło mi o ludzi którzy mają jednoosbowe działalności a tutaj raczej mowa
o 1 mln jest mało realna.
Jeżeli chodzi o etatowców - wcale bym się im nie dziwił, że by się czepili.

tak dla całkowitej jasności - nie twierdzę że akurat mi się należą jakieś
super dotacje, nie zazdroszczę też innym ich super dochodów

--
Pozdrawiam
Maciek



równiez pozdrawiam


pawelj - 23 Wrz 2008, 14:25

 Dla prowadzących DG mam dwie pocieszające informacje:
- płacicie składki tylko od części przeciętnego wynagrodzenia, gdy
tymczasem etatowcy w praktyce od całego swojego wynagrodzenia,
statystycznie więc płacą (tracą) więcej



Należałoby jeszcze policzyć dochody tych co mają dg i tych co płacą dużo na
etacie.
Dla przykładu mój zarobek brutto za lipiec - gdzie byłem na urlopie - 1000
zł. zapłaciłem zus prawie 800.
Na etacie nie ma takiej opcji, żeby zarobić 200 zł.

- da się jeszcze kombinować z niższym ZUSem na przykład na umowach o pracę
nakładczą.



Pewnie, że się da. Da się też kombinować z niepłaceniem podatków. Ale to
jest kombinowanie - a nie każdy tak chce.


Maciek - 23 Wrz 2008, 14:59


| prowadzący działalność od 10 lat i dotujący państwo kolosalnymi kwotami
| O ile zgadzam się z przynajmniej częścią omawianych przez Ciebie rzeczy,
| to już z formą niezupełnie. Ile masz u nas takich 300ha gospodarstw??
Nie wiem - w programie Lis mówił  że 700 szt - i tego ta reforma dotyczy.



No i bardzo dobrze - to są gospodarstwa, które powinny przynosić spory
dochód i KRUS trzeba im skasować. Później może się wezmą za tych
zarabiających mniej. Osobiście wolę politykę takich małych kroków, niż
obłożenie wszystkich rolników ZUS'em - zaraz się okaże, że 3/4 z nich i
tak trzeba dotować, bo nie mają z czego tego ZUS'u zapłacić.

| Jakimiż to kolosalnym kwotami dotujesz budżet???
Nie wiem skąd wziąłeś to pytanie ale płacę podatki - regularnie i bez
kombinowania.



Z twojego postu: "prowadzący działalność od 10 lat i dotujący państwo
kolosalnymi kwotami" :-)

To rolnicy płaczą, że nie będzie ich stać na wyższy krus - więc mój pomysł
jest odwrotny - skoro państwo może dotować ich to dlaczego nie nas-
prowadzących działalność.



Bo nas (jak widać) stać na płacenie ZUS :-)

Nauczycieli celowo wymieniłem - ich popiera ZNP które ma jakimś dziwnym
trafem dużą siłę przebicia. Stąd pomysł poszukania partii jakiejś
organizacji która poparła by tych od dg, A że w polityce nie siedzę i się
nie znam na tych odłamach więc szukam doradcy :)



Każda duża grupa zawodowa ma jakiś swój związek. Prywatni przedsiębiorcy
także mają coś takiego, a że ma to małą siłę przebicia? Widać trzeba
brać przykład z górników ;-)

| znajdzie się np. dużo większa grupa pracowników etatowych, którzy
| powiedzą, że płacą na ZUS dużo więcej od Ciebie, więc trzeba Ci te
| "przywileje" odebrać. No bo jak to tak, żeby gość zarabiający 1 mln
| rocznie płacił 600 zł ZUS'u miesięcznie???
Chodziło mi o ludzi którzy mają jednoosbowe działalności a tutaj raczej mowa
o 1 mln jest mało realna.



Kwotę rzuciłem ot tak. Dla przeciętnego rolnika z 1ha ziemi tyle pewnie
zarabia taki miejski burżuj prowadzący firmę, który chce mu jeszcze KRUS
odebrać ;-)


Maciek - 23 Wrz 2008, 15:00


Dla przykładu mój zarobek brutto za lipiec - gdzie byłem na urlopie - 1000
zł. zapłaciłem zus prawie 800.
Na etacie nie ma takiej opcji, żeby zarobić 200 zł.



No to po co szedłeś na urlop bezpłatny?? ;-)

pawelj - 23 Wrz 2008, 15:57


| Dla przykładu mój zarobek brutto za lipiec - gdzie byłem na urlopie -
| 1000
| zł. zapłaciłem zus prawie 800.
| Na etacie nie ma takiej opcji, żeby zarobić 200 zł.
No to po co szedłeś na urlop bezpłatny?? ;-)



Bo nie znam sposobu urlopu płatnego ;(

Maciek - 23 Wrz 2008, 17:50


| Dla przykładu mój zarobek brutto za lipiec - gdzie byłem na urlopie -
| 1000
| zł. zapłaciłem zus prawie 800.
| Na etacie nie ma takiej opcji, żeby zarobić 200 zł.
| No to po co szedłeś na urlop bezpłatny?? ;-)
Bo nie znam sposobu urlopu płatnego ;(



Nikt nie zna. Jak jesteś na etacie to wróbelki pieniędzy na Twój urlop
nie przynoszą - musisz je wypracować przez resztę roku, a Twój
pracodawca musi je na ten urlop odłożyć. W przypadku DG sam się
zatrudniasz - odłóż więc pieniądze na urlop i wypłać je sobie w miesiącu
urlopowym :-

Gotfryd Smolik news - 24 Wrz 2008, 17:37



[...wycięte...]
zarabiających mniej. Osobiście wolę politykę takich małych kroków, niż
obłożenie wszystkich rolników ZUS'em - zaraz się okaże, że 3/4 z nich i
tak trzeba dotować, bo nie mają z czego tego ZUS'u zapłacić.



  Wychodzi, że najtrudniejsze jest zauważenie nie zauważania przez
WSZYSTKICH tego, że krawca, szewca czy szklarze jakoś nikt nie
ma zamiaru "dotować".
  Nie widzisz tego absurdu, o którym pisze pawelj?
  Ci szewcy co pozamykali warsztaty to inni bezrobotni niż
rolnicy?

| To rolnicy płaczą, że nie będzie ich stać na wyższy krus - więc mój pomysł
| jest odwrotny - skoro państwo może dotować ich to dlaczego nie nas-
| prowadzących działalność.
Bo nas (jak widać) stać na płacenie ZUS :-)



  Nie widać.
  Nie widać tych, których nie było stać.
  Ciebie (widać) stać, mnie (widać) stać, Pawła (widać) stać.
  Ale to tak jak z rolnikami: niektórych stać.

  Co z resztą?
  O ile wiem, b. wicepremier (Lepper) regularnie porusza sprawę "to
dajcie rolnikom pełną księgowość i niech płacą od dochodu".
  Dlaczego szewcy tak nie mogli i nie mogą?
  Przecież Paweł o to pyta.

  Pomijam taki drobiazg, że pierwsza z brzegu awantura rozpętałaby
się po pierwszej klęsce. Susza/powódź/przymrozki itp.
  Przecież pomoc państwowa i gminna na cele DG stanowi niewątpliwy
przychód z tej DG, prawda?

  Pomijam już spory poziom niespójności, któremu zdaje się jakaś
regulacja unijna usiłuje już zapobiec - przecież pomoc (państwowa
i gminna) powinna przysługiwać (o ile się uzna, że w danym przypadku
powinna przysługiwać, bo tu też jest nieco abusurdów) TAK SAMO
tym co są ubezpieczeni i tym co nie są ubezpieczeni, a *nie*
*zastępować* ubezpieczenie! (tego, że w razie klęski ubezpieczenie
nie pokrywa WSZYSTKICH szkód i nie zabezpiecza "powrotu do
życia" nie podważam).

pzdr, Gotfryd


Maciek - 25 Wrz 2008, 07:05


  Wychodzi, że najtrudniejsze jest zauważenie nie zauważania przez
WSZYSTKICH tego, że krawca, szewca czy szklarze jakoś nikt nie
ma zamiaru "dotować".
  Nie widzisz tego absurdu, o którym pisze pawelj?
  Ci szewcy co pozamykali warsztaty to inni bezrobotni niż
rolnicy?



Ja to widzę. Tylko policz ilu jest krawców/szewców, a ilu rolników na
małych gospodarstwach. Jak im dowalisz do płacenia większą kasę to oni
tę kasę muszą gdzieś zarobić. Na wsi często nie zarobią, więc albo się
powieszą, albo trzeba ich będzie dotować, co na jedno wychodzi. Dodam,
że najbardziej dotyczy to starszego pokolenia i sprawa jakoś sama się
reguluje - młodych na wsiach coraz mniej, czyli znajdują pracę w
mieście, czyli płacą normalny ZUS. KRUS będą starali się stopniowo
odebrać tym, których gospodarstwa przynoszą dochód, reszta z czasem
wymrze i tyle.

  Pomijam już spory poziom niespójności, któremu zdaje się jakaś
regulacja unijna usiłuje już zapobiec - przecież pomoc (państwowa
i gminna) powinna przysługiwać (o ile się uzna, że w danym przypadku
powinna przysługiwać, bo tu też jest nieco abusurdów) TAK SAMO
tym co są ubezpieczeni i tym co nie są ubezpieczeni, a *nie*
*zastępować* ubezpieczenie! (tego, że w razie klęski ubezpieczenie
nie pokrywa WSZYSTKICH szkód i nie zabezpiecza "powrotu do
życia" nie podważam).



Ale takich niespójności masz całą masę - dlaczego jedni mogą przejść na
emeryturę wcześniej, inni później, dlaczego jedni zarabiają mniej inni
więcej itd itp :-)
Oczywiście nie piszę, że to jest dobre, ale nie da się tego zmienić
szybko, pstryknięciem palców, nie powodując jednocześnie niezadowolenia
grup społecznych, którym się coś "zabiera". Polityka rozdawnictwa była
jaka była i teraz zbieramy tego plony. Wizja opiekuńczego państwa, które
w razie czego da na życie jest wpojona głęboko i nie da się jej jednym
szybkim cięciem wykorzenić.


Gotfryd Smolik news - 25 Wrz 2008, 07:28


|   Ci szewcy co pozamykali warsztaty to inni bezrobotni niż
| rolnicy?
Ja to widzę. Tylko policz ilu jest krawców/szewców, a ilu rolników na
małych gospodarstwach. Jak im dowalisz do płacenia większą kasę to oni
tę kasę muszą gdzieś zarobić. Na wsi często nie zarobią, więc albo się
powieszą, albo trzeba ich będzie dotować, co na jedno wychodzi.



   Przecież pytanie było "to dlaczego nie dotować tych szewców".
   Sam piszesz, że w porównaniu do rolników jest ich niepoliczalnie mniej
(znaczy proporcja jest "zero nie zero, czyli wynik dzielenia stałej
przez nieskończoność").
   W takim razie dotowanie szeców nie jest problemem wobec dotowania
rolników, nie?

Dodam,
że najbardziej dotyczy to starszego pokolenia



   Szewców też. Nie żartuję, patrzę przez szyby do zakładów... a raczej
patrzyłem, bo teraz nie ma na co.

Ale takich niespójności masz całą masę - dlaczego jedni mogą przejść na
emeryturę wcześniej



   W zupełności się zgadzam, i gugiel powinien mieć całą listę wniosków
które są IMO oczywiste!

Oczywiście nie piszę, że to jest dobre, ale nie da się tego zmienić
szybko, pstryknięciem palców, nie powodując jednocześnie niezadowolenia
grup społecznych, którym się coś "zabiera". Polityka rozdawnictwa była



...o to to.

jaka była i teraz zbieramy tego plony. Wizja opiekuńczego państwa, które
w razie czego da na życie



   Kiedy w tym wątku ani Paweł ani ja "dania na życie" nie krytykowaliśmy,
krytykujemy że jednemu dają, a drugiemu nie.

pzdr, Gotfryd


Maciek - 25 Wrz 2008, 11:10


   Kiedy w tym wątku ani Paweł ani ja "dania na życie" nie krytykowaliśmy,
krytykujemy że jednemu dają, a drugiemu nie.



Ale zgadzacie się chyba, że to dawanie trzeba ograniczać, czyli
wyrównywać to nie w stronę "dajmy wszystkim", tylko raczej "nie dajmy
nikomu" ;-)
Jednocześnie trudno jest odebrać dużej grupie społecznej coś co dostaje,
bo to po pierwsze samobójstwo polityczne, po drugie możliwe, że zaraz
trzeba ją będzie dotować, bo sobie nie poradzi. Dlatego taka polityka
małych kroków wydaje mi się w tym przypadku sensowna - a tu już głosy,
że 700 gospodarstw to bez sensu itd itp.

roger_th...@o2.pl - 25 Wrz 2008, 12:46


po drugie możliwe, że zaraz
trzeba ją będzie dotować, bo sobie nie poradzi.



Znaczy umra? Bo jak nie umra to sobie poradza :-)
Perspektywa wpiepszania kory z drzew dziala cuda :-)


złodziejpodatków - 25 Wrz 2008, 14:03

 Â Dla prowadzących DG mam dwie pocieszające informacje:
- płacicie składki tylko od części przeciętnego wynagrodzenia, gdy
tymczasem etatowcy w praktyce od całego swojego wynagrodzenia,
statystycznie więc płacą (tracą) więcej
- da się jeszcze kombinować z niższym ZUSem na przykład na umowach o
pracę nakładczą.

--
Pozdrawiam,
Liwiusz
Masz wierzytelność i chcesz ją sprzedać lub potrzebujesz pomocy w jej
egzekucji =http://www.kwm.net.pl



Wiesz co ? Nie bierz już więcej tego świństwa bo tracisz zdoloność logicznego
myślenia.

Zatrudniony na etacie płaci od tego co zarobi, a ja muszę płacić czy zarabiam
czy nie, a nawet jak tracę to też muszę zus zapłacić. I według Ciebie jestem w
korzystniejszej sytuacji od pracujacego na etacie. O tym że pracujący na
etacie po 8 godzinach przychodzi do domu i nie obchodzi go nic a " wredny
prywaciarz krwiopijca " dopiero wtedy zaczyna zasuwać na pełnych obrotach aby
ten biedny etatowiec następnego dnia miał co robić i aby w terminie mógł
dostać wypłatę, to naprawdę nie wiesz czy tylko udajesz ?

nie kradnij, minister finansów nie toleruje konkurencji

Pozdrawiam
złodziej podatków


pawelj - 25 Wrz 2008, 14:30


|    Kiedy w tym wątku ani Paweł ani ja "dania na życie" nie
| krytykowaliśmy,
| krytykujemy że jednemu dają, a drugiemu nie.
Ale zgadzacie się chyba, że to dawanie trzeba ograniczać, czyli
wyrównywać to nie w stronę "dajmy wszystkim", tylko raczej "nie dajmy
nikomu" ;-)



Jestem za - ale jeżeli to nie chce przejść to może by to odwrócił.
O likwidacji KRUSU to ja już od 10 lat słysze - bo od tego okresu słucham o
tym. jakoś marnie to idzie.

trzeba ją będzie dotować, bo sobie nie poradzi. Dlatego taka polityka
małych kroków wydaje mi się w tym przypadku sensowna - a tu już głosy,
że 700 gospodarstw to bez sensu itd itp.



Bo mówi się z wielkim rozgłosem że sie robi reformę. A ta reforma dotyczy
700 płatników. Oni pewnie nawet nie odczują zmiany składki. I pewnie na tym
się skończy.
Bardziej by mi się ta reforma podobała, gdyby określała w taki sposób : rok
2008- pow. 300 ha, 2009- pow - 100 ha itd...


pawelj - 25 Wrz 2008, 14:40


|   Wychodzi, że najtrudniejsze jest zauważenie nie zauważania przez
| WSZYSTKICH tego, że krawca, szewca czy szklarze jakoś nikt nie
| ma zamiaru "dotować".
|   Nie widzisz tego absurdu, o którym pisze pawelj?
|   Ci szewcy co pozamykali warsztaty to inni bezrobotni niż
| rolnicy?
Ja to widzę. Tylko policz ilu jest krawców/szewców, a ilu rolników na
małych gospodarstwach. Jak im dowalisz do płacenia większą kasę to oni
tę kasę muszą gdzieś zarobić. Na wsi często nie zarobią, więc albo się
powieszą, albo trzeba ich będzie dotować, co na jedno wychodzi.



Tylko jeszcze jest inna kwestia - jeżeli jest to rolnik na małym
gospodarstwie to jemu się to mniej opłaca bo nie ma maszyn , zróżnicowana
produkcja itd..., Jeżeli by się odważył ,wziął kredyt kupił maszyny, ziemie
to mógłby być prawdziwym rolnikeim - zarabiającym na siebie.
Ja też gdybym się nie odważył (wziął kredyty i zaryzykował brak kasy przez
rok) to bym dalej siedział na etacie za minimalną krajową.
Tylko rolnik biorąc kredyt dostaje z reguły jakieś preferencyjne warunki - a
ja nie. A tez bym chcial na 1% lub częściowe umożenie jak mi nie wyjdzie.

Dodam,
że najbardziej dotyczy to starszego pokolenia i sprawa jakoś sama się
reguluje - młodych na wsiach coraz mniej, czyli znajdują pracę w
mieście, czyli płacą normalny ZUS. KRUS będą starali się stopniowo
odebrać tym, których gospodarstwa przynoszą dochód, reszta z czasem
wymrze i tyle.



Z czasem? Tzn ile? 30-40 lat? Na wsiach jednak trochę tych młodych zostaje.
Bo trochę sobie dorobi z ziemi, trochę pomoże gmina, trochę pomoc społeczna.
I niewiele robiąc dostaną tą minimalną krajową.


pawelj - 25 Wrz 2008, 14:43

Jest jeszcze inna kwestia. Ktoś tu pisał, że jak się podniesie krus to
rolnicy wymrą.
A jakie oni mają dochody ?
Nie mówię o tym na papierze - tylko o tych faktycznych. Czy ktoś to próbował
jakoś policzyć?
Dochody z dg - o ile jest prowadzona uczciwie - są na papierze - o ile nawet
nie to ten kto ją prowadzi - wie ile zarobił.
A rolnik ?

roger_th...@o2.pl - 25 Wrz 2008, 16:49


|   Dla prowadzących DG mam dwie pocieszające informacje:
| - płacicie składki tylko od części przeciętnego wynagrodzenia, gdy
| tymczasem etatowcy w praktyce od całego swojego wynagrodzenia,
| statystycznie więc płacą (tracą) więcej
| - da się jeszcze kombinować z niższym ZUSem na przykład na umowach o
| pracę nakładczą.

| --
| Pozdrawiam,
| Liwiusz
| Masz wierzytelność i chcesz ją sprzedać lub potrzebujesz pomocy w jej
| egzekucji =http://www.kwm.net.pl

Wiesz co ? Nie bierz już więcej tego świństwa bo tracisz zdoloność logicznego
myślenia.

Zatrudniony na etacie płaci od tego co zarobi, a ja muszę płacić czy zarabiam
czy nie, a nawet jak tracę to też muszę zus zapłacić. I według Ciebie jestem w
korzystniejszej sytuacji od pracujacego na etacie.



A jak zarobisz 100k to placisz 5500zl/rok spolecznego, a nie 20k.
A jak zarobisz 200k, 300k ?
Jasne, poki jestes maly to masz problem, ale jest juz maly ZUS,
do tego spora czesc populacji nie rejestruje DG poki nie wydoli na
ZUS.

Wolisz tak jak w Czechach? 40% czy 50% ZUS od kazdej zlotowki?


Maciek - 25 Wrz 2008, 17:56


| po drugie możliwe, że zaraz
| trzeba ją będzie dotować, bo sobie nie poradzi.
Znaczy umra? Bo jak nie umra to sobie poradza :-)
Perspektywa wpiepszania kory z drzew dziala cuda :-)



Znaczy: polecą po kasę gdzie się da, od urzędu pracy zaczynając na
opiece społecznej kończąc, a potem zaczną zwijać np. sieć trakcyjną z
okolicy ;-)

Maciek - 25 Wrz 2008, 17:59


Jestem za - ale jeżeli to nie chce przejść to może by to odwrócił.
O likwidacji KRUSU to ja już od 10 lat słysze - bo od tego okresu słucham o
tym. jakoś marnie to idzie.



Politykom zawsze się łatwo rozdawało nasze pieniądze. Niestety jak się
już coś da, to później ciężko to odebrać.

Bo mówi się z wielkim rozgłosem że sie robi reformę. A ta reforma dotyczy
700 płatników. Oni pewnie nawet nie odczują zmiany składki. I pewnie na tym
się skończy.



Bo to taki polityczny marketing.

Bardziej by mi się ta reforma podobała, gdyby określała w taki sposób : rok
2008- pow. 300 ha, 2009- pow - 100 ha itd...



Podejrzewam, że to takie ostrożne sondowanie - będzie afera jak się za
nich weźmiemy, czy nie ;-)


Maciek - 25 Wrz 2008, 18:06


Tylko jeszcze jest inna kwestia - jeżeli jest to rolnik na małym
gospodarstwie to jemu się to mniej opłaca bo nie ma maszyn , zróżnicowana
produkcja itd..., Jeżeli by się odważył ,wziął kredyt kupił maszyny, ziemie
to mógłby być prawdziwym rolnikeim - zarabiającym na siebie.



Ale musi się odważyć, a nie każdy ma taką odwagę i nie każdy się odważy.
Jednocześnie nie każdy ma jakieś perspektywy typu: sprzedać gospodarstwo
i zająć się ... no właśnie, czym?

Tylko rolnik biorąc kredyt dostaje z reguły jakieś preferencyjne warunki - a
ja nie. A tez bym chcial na 1% lub częściowe umożenie jak mi nie wyjdzie.



A też masz ryzyko, że w przyszłym roku (i kolejnych) będzie akurat
susza, albo gradobicie, albo przymrozki, albo stonkę zrzucą ;-)

Z czasem? Tzn ile? 30-40 lat? Na wsiach jednak trochę tych młodych zostaje.
Bo trochę sobie dorobi z ziemi, trochę pomoże gmina, trochę pomoc społeczna.
I niewiele robiąc dostaną tą minimalną krajową.



Najważniejsze, żeby ta liczba się zmniejszała.
Jeśli ma to być reforma - będzie trwała. Szybko to się robi rewolucje :-)


gonia - 26 Wrz 2008, 03:25




| Zatrudniony na etacie płaci od tego co zarobi, a ja muszę płacić czy zarabiam
| czy nie, a nawet jak tracę to też muszę zus zapłacić. I według Ciebie jestem w
| korzystniejszej sytuacji od pracujacego na etacie.

A jak zarobisz 100k to placisz 5500zl/rok spolecznego, a nie 20k.
A jak zarobisz 200k, 300k ?



nie, żebym się czepiała, ale ten etatowiec też nie płaci od 100 tys
ograniczenie na ten rok wynosi 85 290,00 zł

co nie zmienia faktu, że to i tak więcej niż 20 tys;
Tylko, że temu etatowcowi drugą część pokrywa pracodawca,
to tez może należałoby uwzględnić?


Liwiusz - 26 Wrz 2008, 04:08




| Zatrudniony na etacie płaci od tego co zarobi, a ja muszę płacić czy
| zarabiam
| czy nie, a nawet jak tracę to też muszę zus zapłacić. I według Ciebie
| jestem w
| korzystniejszej sytuacji od pracujacego na etacie.

| A jak zarobisz 100k to placisz 5500zl/rok spolecznego, a nie 20k.
| A jak zarobisz 200k, 300k ?

nie, żebym się czepiała, ale ten etatowiec też nie płaci od 100 tys
ograniczenie na ten rok wynosi 85 290,00 zł

co nie zmienia faktu, że to i tak więcej niż 20 tys;
Tylko, że temu etatowcowi drugą część pokrywa pracodawca,
to tez może należałoby uwzględnić?



   A pensję kto mu pokrywa? Krasnoludki?


gonia - 26 Wrz 2008, 04:50



| co nie zmienia faktu, że to i tak więcej niż 20 tys;
| Tylko, że temu etatowcowi drugą część pokrywa pracodawca,
| to tez może należałoby uwzględnić?

  A pensję kto mu pokrywa? Krasnoludki?



nie wiem, może i znajdują się takowe gdzieś;

tak naprawdę chodziło mi o to ograniczenie do 89 tysięcy
WYŁĄCZNIE;

zwracałam uwagę na co innego,że mówiąc o składkach ZUS pracownika,
mówimy o połowie, tej części, która jest potrącona z jego wynagrodzenia
mówiąc o składkach prowadzących działalność, trzeba wziąść pod uwagę, że
te 5,5 tysiąca o których wspomniano to mowa całości ZUSu
Poza tym, jeżeli pracownika boli, jak wiele z jego wybagrodzenia jest
potrącane, to powinien wziąść pod uwagę, jak boleć to musi pracodawcę

ale dziękuję za zwrócenie uwagi, skąd się biorą pensję pracowników;


Maciek - 26 Wrz 2008, 07:09


Poza tym, jeżeli pracownika boli, jak wiele z jego wybagrodzenia jest
potrącane, to powinien wziąść pod uwagę, jak boleć to musi pracodawcę



Pracodawcy to w tym sensie nie powinno boleć. Zatrudniając pracownika
wie chyba ile go ten pracownik będzie realnie kosztował. Żeby się to
wszystko opłacało musi po prostu obłożyć pracownika taką ilością roboty,
żeby ten był w stanie zarobić przynajmniej na te obciążenia. I właściwie
tylko to (w jakimś gorszym okresie) może przyprawiać pracodawcę o ból głowy.

Jak pracownik sobie wyliczy ile rzeczywiście zarabia (pensja, pełen ZUS,
podatki, urlopy, 30 dni zwolnienia itp itd) to dopiero się ucieszy ;-)


Gotfryd Smolik news - 26 Wrz 2008, 13:32



| produkcja itd..., Jeżeli by się odważył ,wziął kredyt kupił maszyny
[...]
Jednocześnie nie każdy ma jakieś perspektywy typu: sprzedać gospodarstwo
i zająć się ... no właśnie, czym?



  A to dla szewców te perspektywy jakieś inne były i są?

| Tylko rolnik biorąc kredyt dostaje z reguły jakieś preferencyjne warunki - a
| ja nie. A tez bym chcial na 1% lub częściowe umożenie jak mi nie wyjdzie.
A też masz ryzyko, że w przyszłym roku (i kolejnych) będzie akurat
susza, albo gradobicie, albo przymrozki, albo stonkę zrzucą ;-)



  Gorzej.
  Przywiozą to co postanowił produkować z Chin.
  Zostanie z towarem który ma konkurencję w cenie 10% jego produktu - takie
coś się raczej w rolnictwie nie zdarza, AFAIK. No, zdarza się za to
jakiś zakaz eksportu dajmy na to do Rosji, mniej więcej porównywalny
w skutkach z "importem z daleka", to prawda.

pzdr, Gotfryd


pawelj - 26 Wrz 2008, 14:17

A jak zarobisz 100k to placisz 5500zl/rok spolecznego, a nie 20k.
A jak zarobisz 200k, 300k ?
Zauważ, że ja pisałem w pierwszym wątku o tych małych. Tego dużego stać na
ciut większy zus - podobnie jak rolnika. Tam też płaci tyle samo niezaleznie
czy ma 1 ha czy 1000 ha.

Jasne, poki jestes maly to masz problem, ale jest juz maly ZUS,
Mały ZUS jest dla tych co dopiero zaczynają pod pewnymi warunkami. Ja się na
to nie łapię niestety.

do tego spora czesc populacji nie rejestruje DG poki nie wydoli na
ZUS.

Znam parę sposobów, żeby obejść i podatki i ZUS-y. Bardziej lub mniej
legalnie.
Ale ja z tych uczciwych. Płacę co mi każą. Tyle, że przestaje mi się podobać
nierówne traktowanie.

Wolisz tak jak w Czechach? 40% czy 50% ZUS od kazdej zlotowki?
Dla tych co naprawdę mało mogą wyciągnąć na dg byłoby to dobre.


pawelj - 26 Wrz 2008, 14:19

| Tylko, że temu etatowcowi drugą część pokrywa pracodawca,
| to tez może należałoby uwzględnić?

  A pensję kto mu pokrywa? Krasnoludki?



Nie rozumiem co ma do tego pracodawca?
Nie rozumiem też za bardzo skąd wziął się w tym temacie etat i porównanie
zarobków do etatu.
Nie o to mi chodziło.


pawelj - 26 Wrz 2008, 14:21

Bo to taki polityczny marketing.

| Bardziej by mi się ta reforma podobała, gdyby określała w taki sposób :
| rok
| 2008- pow. 300 ha, 2009- pow - 100 ha itd...
Podejrzewam, że to takie ostrożne sondowanie - będzie afera jak się za
nich weźmiemy, czy nie ;-)



Ja jednak podejżewam bardziej "taki polityczny marketing" i na nim się
skończy.


złodziejpodatków - 28 Wrz 2008, 11:10


|    Kiedy w tym wątku ani Paweł ani ja "dania na życie" nie krytykowaliśmy,
| krytykujemy że jednemu dają, a drugiemu nie.
Ale zgadzacie się chyba, że to dawanie trzeba ograniczać, czyli
wyrównywać to nie w stronę "dajmy wszystkim", tylko raczej "nie dajmy
nikomu" ;-)
Jednocześnie trudno jest odebrać dużej grupie społecznej coś co dostaje,
bo to po pierwsze samobójstwo polityczne, po drugie możliwe, że zaraz
trzeba ją będzie dotować, bo sobie nie poradzi.



Ciach..

A kogo obchodzi czy ja i inni sobie poradzimy ? Jeżeli ktoś sobie nie radzi z
prowadzeniem działalności w jakiejkolwiek postaci to niech się przekwalifikuje
lub idzie na etat do kogoś kto wie jak się to robi a nie wyciąga rękę po
dofinansowanie. Nie dawałem sobie rady na gospodarstwie spróbowałem robić coś
innego i jak na razie nie narzekam. Mam swoje lata i mało co mnie zdziwi, ale
rozdawnictwo w.....a mnie od samego poczatku nawet jak nie wiedziałem jeszcze
jak się to wszystko kręci.

Pozdrówka

--
Pozdrawiam
Maciek



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Skladka na ZUS - skladka pracodawcy
Prowadzenie DG pod różnymi nazwami
DG nazwa firmy na pieczatce
Wypłata z DG na prywatny
VatUE koszty DG
Mondraliński ZUS
ZUS od biletu...
Problemy PKP z zakupem taboru w latach 80-tych
Bat vs Pmail
rzecznicy patentowani
Co jest ST dla deklaracji VAT-7
Jakie darmowe albo tanie Delphi?
prawo autorskie a przegrywanie plyt CD
Moze mini quiz?
PKP - Wielki wstyd !!!
Katalog tematów z for internetowych ^^ Strona Główna
Linki,