Tiry na Tory, jak to jest w normalnym kraju.


Oglądasz wersję archiwalną tematu "Tiry na Tory, jak to jest w normalnym kraju." z forum pl.misc.kolej


Gupik - 30 Lip 2007, 13:15

TIR-y na tory” – nie przez góry!

Szwajcarzy udowodnili, że transport kombinowany to pomysł, który działa
w praktyce
Kolej jest bezpieczniejsza od ruchu drogowego i mniej uciążliwa dla
środowiska, nie truje tak jak spaliny TIR-ów i nie hałasuje; stanowi po
prostu jedyne sensowne rozwiązanie dla ciężkiego transportu. Świetnym
przykładem tego, jak można połączyć ochronę środowiska i ochronę
przyrody z obroną interesów lokalnych społeczności oraz rozwojem
gospodarczym, jest przypadek Szwajcarii.

Alpy w zagrożeniu

Obszar alpejski jest silnie zagrożony przez ruch tranzytowy. Transport
dóbr przez Alpy zwiększył się w ciągu 25 lat trzykrotnie, a na
niektórych drogach - aż pięciokrotnie. Przez szwajcarską część Alp
przejechało w 2004 roku 1,3 mln samochodów ciężarowych, które
zanieczyszczały powietrze m.in. szkodliwymi związkami ołowiu. Drogi
tranzytowe przecinają krajobraz, wdzierają się w siedliska zwierząt i
zajmują wielką powierzchnię, która mogłaby być wykorzystana pod uprawy.
Transport przez ten region nie tylko szkodzi środowisku naturalnemu, ale
również mieszkańcom, którzy przez to, że przyroda jest coraz bardziej
zdewastowana, tracą zatrudnienie oraz główne źródło dochodu, jakim jest
turystyka. Obszary tracą na atrakcyjności, a co za tym idzie -
przyciągają coraz mniej turystów.

Ponadto, coraz więcej dzieci, które mieszkają na tych terenach cierpi na
astmę czy chroniczny bronchit. Z kolei wysokie koncentracje pyłów,
unoszące się w alpejskich dolinach, mogą powodować choroby nowotworowe.
W Alpach panuje hałas, w dolinach górskich występuje zagęszczony splot
dróg tranzytowych i osiedli mieszkalnych. Ciągły hałas przyczynia się do
zachorowań na nerwicę i schorzeń układu krążenia.

Obrońcy środowiska naturalnego od 1994 przekonują społeczeństwo
szwajcarskie o konieczności ochrony Alp przed ciężkim transportem. Ich
zdaniem drogi tranzytowe prowadzące przez obszar Alp nie mogą być dalej
rozbudowywane, a transport dóbr powinien być przeniesiony na szyny.
Domagają się wprowadzenia przez Związek Federalny przepisów chroniących
obszar Alp, walczą z naciskami lobby autostradowego i uświadamiają
mieszkańcom zalety tzw. transportu kombinowanego (bimodalnego).

Alpen-Initiative, czyli Inicjatywa Alpejska postawiła sobie za cel
uspokojenie ciężkiego transportu za pomocą przeniesienia go na tory.
Dzięki temu chcą oni ochronić unikalne górskie tereny dla przyszłych
pokoleń. Alpy są bowiem obszarem bardzo delikatnym pod względem
ekologicznym, o zachwianej równowadze. Postulaty Inicjatywy popierają
obywatele Szwajcarii: w 1994 i 1998 społeczeństwo zgodziło się na
wprowadzenie podatku od przewozów towarów samochodami ciężarowymi. W
2004 Szwajcarzy przeciwstawili się budowie tunelu Gotthard, który miał
być skonstruowany przez firmę Avanti.
Proste, genialne pomysły

Głosem społeczności zamieszkującej tereny alpejskie jest właśnie
Alpen-Initiative (50 tysięcy członków), która pilnuje, aby wola narodu
znalazła odzwierciedlenie w działaniach decydentów. - „Nie chcemy aby
drogi tranzytowe były dalej rozbudowywane” - taki głos wnosi
stowarzyszenie w spory dotyczące przyszłości terenów leżących u podnóża
Alp. Alpen-Initiative wywalczyła to, że dziś istnieje zapis ustawowy
mówiący, że w dwa lata po otworzeniu tunelu Lötschberg Basistunnel przez
szwajcarską część Alp może przejechać najwyżej 650 000 ciężarówek
rocznie. Tylko dzięki bezustannemu naciskowi Alpen-Initiaitve Związek
Federalny pracuje nad osiągnięciem tego celu.

Istniejącymi środkami do spełnienia wymogów reformy transportowej jest
na przykład nałożenie podatków od przewozów towarowych na alpejskich
drogach, reforma kolei, subwencje oraz kontrole ciężkiego transportu.
Podatek od przewozów ciężarowych dostarcza środków do finansowania
kolei. Do roku 2008 taryfa za przewóz dóbr ma wzrosnąć; przykładowo
kierowca 40-tonowego TIR-a przejeżdżając odcinek 300 km będzie musiał
zapłacić 325 franków szwajcarskich (225 Euro); na więcej nie zezwala
Konwencja dotycząca transportu lądowego, zawarta z Unią Europejską. Wraz
z Konwencją Unia zaakceptowała politykę na rzecz przeniesienia
transportu z dróg na szyny, zakaz przejazdu ciężarówek w nocy i
niedziele oraz subwencje dla kolei.

Innym, wykonalnym zarówno pod względem finansowym, jak technicznym,
wartym naśladowania pomysłem na to, by przenieść transport towarów na
szyny, jest koncepcja giełdy tranzytu przez Alpy. Zgodnie z
zaproponowaną przez Inicjatywę koncepcją przewoźnicy nabywają w drodze
licytacji w Internecie prawa do przewozu towarów przez tereny alpejskie
(odpowiedni urząd definiuje maksymalną dopuszczalną ilość przejazdów
przez Alpy). Ciężarówki mogą przejechać przez teren górski lub przez
tunel jedynie wtedy, gdy posiadają odpowiednie pozwolenie; w ten sposób
koszty transportu ciężarowego zbliżają się do kosztów przewozu
kombinowanego. Gdy ceny pójdą w górę, wtedy kolej stanie się bardziej
konkurencyjna. Giełda tranzytu może służyć jako dodatkowe narzędzie do
rozwinięcia opodatkowania przewozów ciężarowych, ceł drogowych i opłat
za przejazd tunelem. Dzięki łatwej dostępności w Internecie nie istnieje
ryzyko dyskryminacji przewoźników.

Inicjatywa prowadzi też działalność edukacyjną; od 2002 przyznaje
„nagrody” firmom, które wykazały się rażącą bezmyślnością jeśli chodzi o
transport dóbr. Przykładem są tutaj firma Nestlé Waters, która otrzymała
nagrodę za import wody mineralnej z Włoch i południowej Francji do
„Zamka Wodnego Europy”, oraz Délifrance, która otrzymała wyróżnienie za
import... bułeczek z Holandii.
***

Moritz Leuenberger , były szef szwajcarskiego departamentu ds.
środowiska, transportu, energii i komunikacji, obecny prezydent
Szwajcarii, o stowarzyszeniu Alpen-Initiative:

- „Stowarzyszenie Alpen-Initiative przysparza ciągłych zmartwień
kreatorom szwajcarskiej polityki transportowej. Wytrwale popędza nas do
pracy, aby nikt nie zapomniał o nakazie przenoszenia tranzytu na szyny
oraz aby przełom zapoczątkowany w 1994 przez stowarzyszenie nie stracił
na aktualności. Cierń wbity prosto w politykę transportową tkwi i
bezustannie daje o sobie znać. Czasem pojawia się „zakażenie”, gdy
Alpen-Initiative nie chce zaakceptować pierwszych owoców naszej polityki
i rzuca je lekceważąco na pożarcie przeciwnikom reformy transportu.
Zwiększenie udziału transportu kolejowego w przewozie dóbr pokazuje, że
promowane przez stowarzyszenie idee zyskują na znaczeniu. Stowarzyszenie
nie przestaje przypominać nam o swoim cierniu, byśmy w odpowiednim
czasie mogli zbierać plony swoich decyzji. Bez tego ciągłego nacisku z
ich strony pewnie nigdy nie przekonalibyśmy się o zaletach transportu
kombinowanego”.
***
Nie tylko Szwajcaria!

Rosnąca lawina tirów przejeżdżających przez całą Europę staje się coraz
większym zagrożeniem. Unia Europejska uznała politykę transportową
Szwajcarii, ale nadal na drogach krajów UE nie można zaobserwować żadnej
zmiany. Transport kombinowany zyskał sobie w międzyczasie wielu wrogów.
Alpen-Initiative nie poddaje się jednak i promuje swoje rozwiązania wraz
z organizacjami ekologicznymi i partnerskimi w całej Europie.

Sukcesy stowarzyszenia są przykładem dla innych krajów. Tylko dzięki
połączonym wysiłkom w całej Europie transport kombinowany przyniesie
znaczącą poprawę życia i stanu środowiska naturalnego. Takie inicjatywy
jak ta szwajcarska potrzebują popleczników w rządach wszystkich krajów
Europy!

Jak to robią w Europie?

Większość krajów Unii Europejskiej w sposób programowy wspiera rozwój
transportu intermodalnego/kombinowanego, ponieważ rządy tych krajów
uznały, że bez systemowej pomocy państwa trudno liczyć na efektywny
rozwój tej – neutralnej dla zdrowia i życia ludzi – gałęzi transportu.
Kraje te stoją na stanowisku, zgodnie z rekomendacjami Komisji Wspólnoty
Europejskiej, że należy subsydiować transport kombinowany do czasu, gdy
zostaną wyrównane warunki konkurencji między transportem drogowym i
kolejowym, czyli po wdrożeniu internalizacji kosztów zewnętrznych
transportu.

Austria – stosowane są kompleksowe instrumenty wspierające transport
kombinowany:
finansowe wsparcie do 30% kosztów inwestycji terminalowych, na
urządzenia przeładunkowe, specjalne wyposażenie i tabor , dotacje do
kosztów eksploatacji dla kolei ,zniżki i zwolnienia od podatku i od
opłat za użytkowanie dróg oraz wyłączenia z zakazów ruchu po drogach i
restrykcje w zakresie ładowności pojazdów drogowych.

Holandia – podstawą prawną programów subsydiowania transportu
kombinowanego w Holandii jest krajowa legislacja, w formie konkretnych
przepisów opracowanych dla Ministerstwa Transportu. W ramach
Ministerstwa Transportu Holandii powołano specjalny Zespół ds.
Transportu Kombinowanego, który planuje podstawowe kierunki polityki
oraz koordynuje różne inicjatywy w dziedzinie legislacji i pomocy
finansowej dla transportu kombinowanego.

Niemcy – zakres pomocy finansowej państwa jest określony przede
wszystkim w Programie rozwoju transportu kombinowanego, przyjętego przez
rząd  Niemiec w formie stosownego aktu prawnego. Środki finansowe na
budowę i rozbudowę terminali dla transportu kombinowanego z udziałem
niemieckich kolei (DB AG) są przygotowywane w oparciu o Ustawę o
rozbudowie niemieckich dróg kolejowych i są przekazywane w formie
nieoprocentowanych pożyczek lub dotacji.

Francja – pomoc finansowa jest przyznawana głównie z budżetu państwa w
formie subwencji, niskooprocentowanych pożyczek, gwarancji kredytowych i ...

więcej »



andy lxd2-332 - 30 Lip 2007, 13:40


no i na końcu jest jedno bardzo ważne pytanie, kiedy to będzie w Polsce ??



Stawiam na luty. Dokładnie 31 luty...


xxxx xxxx - 30 Lip 2007, 13:58


TIR-y na toryâ   â   nie przez góry!

Szwajcarzy udowodnili, że transport kombinowany to pomysĹ , który
dziaĹ a
w praktyce
Kolej jest bezpieczniejsza od ruchu drogowego i mniej uciÄ żliwa dla
Ĺ rodowiska, nie truje tak jak spaliny TIR-ów i nie haĹ asuje; stanowi po
prostu jedyne sensowne rozwiÄ zanie dla ciÄ żkiego transportu. Ĺ wietnym
przykĹ adem tego, jak można poĹ Ä czyÄ  ochronÄ  Ĺ rodowiska i ochronÄ  
przyrody z obronÄ  interesów lokalnych spoĹ ecznoĹ ci oraz rozwojem
gospodarczym, jest przypadek Szwajcarii.

WiÄ kszoĹ Ä  krajów Unii Europejskiej w sposób programowy wspiera
rozwój
transportu intermodalnego/kombinowanego, ponieważ rzÄ dy tych krajów
uznaĹ y, że bez systemowej pomocy paĹ stwa trudno liczyÄ  na efektywny
rozwój tej â   neutralnej dla zdrowia i życia ludzi â   gaĹ Ä zi



transportu.

I to jest istota tematu . A u nas ? Państwo nie potrafi/ nie chce
wspierać  " normalnej " działaalności kolei ( o transporcie intermodalnym
nie wspominając )


spp - 30 Lip 2007, 14:02


I to jest istota tematu . A u nas ? Państwo nie potrafi/ nie chce
wspierać  " normalnej " działaalności kolei ( o transporcie intermodalnym
nie wspominając )



W przeciwieństwie do PKP w większości krajów działalność kolei ma
charakter komercyjny nie jest zaś formą pomocy społecznej.
Państwo dotuje rozwój ściśle określonych obszarów działalności (które
samo określa), nie zaś kolej jako taką.



xxxx xxxx - 30 Lip 2007, 14:06



| I to jest istota tematu . A u nas ? Państwo nie potrafi/ nie chce
| wspierać  " normalnej " działaalności kolei ( o transporcie
intermodalnym
| nie wspominając )

W przeciwieństwie do PKP w większości krajów działalność kolei ma
charakter komercyjny nie jest zaś formą pomocy społecznej.
Państwo dotuje rozwój ściśle określonych obszarów działalności (które
samo określa), nie zaś kolej jako taką.



Ro-La to też komercja ?
Albo utrzymanie lub budowa infrastruktury ?




--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/


spp - 31 Lip 2007, 01:45


| W przeciwieństwie do PKP w większości krajów działalność kolei ma
| charakter komercyjny nie jest zaś formą pomocy społecznej.
Albo utrzymanie lub budowa infrastruktury ?



Normalnie infrastrukturą zarządza niezależna od przewoźników firma.
W Polsce PLK jest członkiem grupy PKP i nigdy nie można mieć pewności,
że udostępnianie będzie 'sprawiedliwe' dla podmiotów konkurujących z
córkami-siostrami zarządcy.
Inaczej mówiąc - dzisiaj inwestycje w kolej w Polsce są wciąż
inwestycjami w państwowe PKP, bez szans na uczciwą konkurencję.
Oznacza to kolejne, ukryte dotacje dla jednej, wybranej firmy.


Gacek-cargo - 31 Lip 2007, 07:40


no i na koĹ cu jest jedno bardzo ważne pytanie, kiedy to bÄ dzie w



Polsce ??

KIedy  zostana rozjechani lub  umrą zaduszeni spalinami wszyscy ci, którzy
twierdzą że transport drogowy nam sie opłaca i  nie generuje kosztów
zewnętrznych.


Gupik - 31 Lip 2007, 08:39

Gacek, twoja firma to złodziej , który chce nakapać jak najwięcej kasy.

Adrian Polcyn - 31 Lip 2007, 09:03


| I to jest istota tematu . A u nas ? Państwo nie potrafi/ nie chce
| wspierać  " normalnej " działaalności kolei ( o transporcie intermodalnym
| nie wspominając )

W przeciwieństwie do PKP w większości krajów działalność kolei ma
charakter komercyjny nie jest zaś formą pomocy społecznej.



A niby w jakich panstwach?

Państwo dotuje rozwój ściśle określonych obszarów działalności (które
samo określa), nie zaś kolej jako taką.



Podaj przyklady?

Pozdrawiam

--
spp



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


i105...@vp.pl - 31 Lip 2007, 09:27

KIedy  zostana rozjechani lub  umrą zaduszeni spalinami wszyscy ci, którzy
twierdzą że transport drogowy nam sie opłaca i  nie generuje kosztów
zewnętrznych.



Względnie kiedy Twoja firma porządnie policzy koszty takiego pociągu, doda do
niego szybkie odprawy celne na granicach, rozsądny czas przejazdu,
bezpieczeństwo ładunku itd.

Naprawdę nie chce mi sie wierzyć ze same stawki dostępowe PKP PLK grają tu
kluczową rolę.

Pozdrawiam
Bartosz Paluchowski


Adam Płaszczyca - 31 Lip 2007, 09:57


Naprawdę nie chce mi sie wierzyć ze same stawki dostępowe PKP PLK grają tu
kluczową rolę.



Oj jednak. Okazuje się, że w Polsce kolej jest droższa od transportu
drogowego, pomimo obłożenia tego ostatniego drakońskimi podatkami.


spp - 31 Lip 2007, 10:31


| W przeciwieństwie do PKP w większości krajów działalność kolei ma
| charakter komercyjny nie jest zaś formą pomocy społecznej.
A niby w jakich panstwach?



Niemcy, Francja, Holandia, Wielka Brytania, Irlandia itd.

| Państwo dotuje rozwój ściśle określonych obszarów działalności (które
| samo określa), nie zaś kolej jako taką.

Podaj przyklady?



Są w poście otwierającym wątek - transport kombinowany w Szwajcarii.

Nie kolej (jako taka) w Szwajcarii a określony rodzaj działalności.
Dodatkowo, odbywa się to za _wyraźną_ zgodą mieszkańców (referendum nt.
nowych podatków).


i105...@vp.pl - 31 Lip 2007, 12:06

| Naprawdę nie chce mi sie wierzyć ze same stawki dostępowe PKP PLK grają tu
| kluczową rolę.

Oj jednak. Okazuje się, że w Polsce kolej jest droższa od transportu
drogowego, pomimo obłożenia tego ostatniego drakońskimi podatkami.



Wg. Kalkulacji 2006 ze strony PKP PLK SA Cena trasy Trakiszki-Kostrzyn to
6800PLN (dla pociągu intermodalnego, Vśr50km/h i masie1500 ton) licząc 30
TIRów na skład to wychodzi jakieś 230 PLN za same tory na TIRa. Koszt paliwa
(długość trasy 700km; średnie zużycie 30l/100km; cena=7*30l*3,80PLN=800PLN)na
tej trasie to około 800PLN czyli dla przewoźnika kolejowego zostaje jakieś 570
PLN. Jak widać koszty dostępu to 1/3 ceny finalnej.

Czy ktoś mógłby zweryfikować zasadność i poprawność moich obliczeń ?


Adam Janicki - 31 Lip 2007, 13:13


| W przeciwieństwie do PKP w większości krajów działalność kolei ma
| charakter komercyjny nie jest zaś formą pomocy społecznej.



Mozesz rozwinac temat?

| Państwo dotuje rozwój ściśle określonych obszarów działalności (które
Są w poście otwierającym wątek - transport kombinowany w Szwajcarii.

Nie kolej (jako taka) w Szwajcarii a określony rodzaj działalności.
Dodatkowo, odbywa się to za _wyraźną_ zgodą mieszkańców (referendum nt.
nowych podatków)



W Szwajcarji transport kolejowy ma prriorytet nad drogowym (odwrotnie niz w
Polsce).Panstwo szwajcarskie dotuje kolejnicwto w najwiekszym stopniu na
swiecie.

Pozdrawiam

--
spp



--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Gupik - 31 Lip 2007, 13:26

jeśli by tiry w Polsce wożono koleją, to nasze drogi byłyby w dużo
lepszym stanie, a byś może nawet paliwo [ ON] byłby o kilkanaście groszy
tanszy na litrze.

r_dziurek - 31 Lip 2007, 16:10

Normalnie infrastrukturą zarządza niezależna od przewoźników firma.
W Polsce PLK jest członkiem grupy PKP i nigdy nie można mieć pewności,
że udostępnianie będzie 'sprawiedliwe' dla podmiotów konkurujących z
córkami-siostrami zarządcy.
Inaczej mówiąc - dzisiaj inwestycje w kolej w Polsce są wciąż
inwestycjami w państwowe PKP, bez szans na uczciwą konkurencję.
Oznacza to kolejne, ukryte dotacje dla jednej, wybranej firmy.

--
spp



Normalnie ? A co to znaczy normalnie ? A jeżeli będzie kilku przewoźników i
każdy będzie miał własną infrastrukturę to już nie będzie normalnie ?
Sam fakt że ktoś narzuca co jest normalne a co nie normalne jest nienormalny.

Pozdrawiam!


MC - 31 Lip 2007, 16:34

| Normalnie infrastrukturą zarządza niezależna od przewoźników firma.
| W Polsce PLK jest członkiem grupy PKP i nigdy nie można mieć pewności,
| że udostępnianie będzie 'sprawiedliwe' dla podmiotów konkurujących z
| córkami-siostrami zarządcy.
| Inaczej mówiąc - dzisiaj inwestycje w kolej w Polsce są wciąż
| inwestycjami w państwowe PKP, bez szans na uczciwą konkurencję.
| Oznacza to kolejne, ukryte dotacje dla jednej, wybranej firmy.

| --
| spp

Normalnie ? A co to znaczy normalnie ? A jeżeli będzie kilku przewoźników
i
każdy będzie miał własną infrastrukturę to już nie będzie normalnie ?



Pod warunkiem, że będzie ją udostępniał innym. To coś takiego jak prawo
dojazdu do każdej parceli czy obowiazek udostępniania kabli TPSA innym
telekomom.

Sam fakt że ktoś narzuca co jest normalne a co nie normalne jest
nienormalny.



Świat nie zaczyna się dzisiaj i przez tych kilka lat czegoś się nauczono.
Nie trzeba zaczynać od początku.


r_dziurek - 31 Lip 2007, 17:20

| Normalnie infrastrukturą zarządza niezależna od przewoźników firma.
| W Polsce PLK jest członkiem grupy PKP i nigdy nie można mieć pewności,
| że udostępnianie będzie 'sprawiedliwe' dla podmiotów konkurujących z
| córkami-siostrami zarządcy.
| Inaczej mówiąc - dzisiaj inwestycje w kolej w Polsce są wciąż
| inwestycjami w państwowe PKP, bez szans na uczciwą konkurencję.
| Oznacza to kolejne, ukryte dotacje dla jednej, wybranej firmy.

| --
| spp

| Normalnie ? A co to znaczy normalnie ? A jeżeli będzie kilku przewoźników
| i
| każdy będzie miał własną infrastrukturę to już nie będzie normalnie ?

Pod warunkiem, że będzie ją udostępniał innym. To coś takiego jak prawo
dojazdu do każdej parceli czy obowiazek udostępniania kabli TPSA innym
telekomom.



Więc piekarz aby otworzyć firmowy sklep przy swojej piekarni powinien mieć
obowiązek udostępnienia w nim po półce dla produktów każdego z konkurentów? A
nie łaska sobie kupić kabelki czy światłowody i pociągnąć ?

Świat nie zaczyna się dzisiaj i przez tych kilka lat czegoś się nauczono.
Nie trzeba zaczynać od początku.



Dziwna to nauka że osobnicy nie mający do majątku żadnych praw mogą narzucać
dysponującemu tym majątkiem jak ma nim dysponować. To dysponujący majątkiem
powinien decydować , jeśli to jego majątek i straci w wyniku złych decyzji to
jego strata , a jeśli majątek został mu tylko powierzony to ci którzy mu go
powierzyli rozliczyliby go i tyle.

Pozdrawiam!


MC - 31 Lip 2007, 18:59

| |

| Normalnie infrastrukturą zarządza niezależna od przewoźników firma.
| W Polsce PLK jest członkiem grupy PKP i nigdy nie można mieć pewności,
| że udostępnianie będzie 'sprawiedliwe' dla podmiotów konkurujących z
| córkami-siostrami zarządcy.
| Inaczej mówiąc - dzisiaj inwestycje w kolej w Polsce są wciąż
| inwestycjami w państwowe PKP, bez szans na uczciwą konkurencję.
| Oznacza to kolejne, ukryte dotacje dla jednej, wybranej firmy.

| --
| spp

| Normalnie ? A co to znaczy normalnie ? A jeżeli będzie kilku
| przewoźników
| i
| każdy będzie miał własną infrastrukturę to już nie będzie normalnie ?

| Pod warunkiem, że będzie ją udostępniał innym. To coś takiego jak prawo
| dojazdu do każdej parceli czy obowiazek udostępniania kabli TPSA innym
| telekomom.

Więc piekarz aby otworzyć firmowy sklep przy swojej piekarni powinien mieć
obowiązek udostępnienia w nim po półce dla produktów każdego z
konkurentów? A
nie łaska sobie kupić kabelki czy światłowody i pociągnąć ?



Jak nie odróżniasz piekarza od torów kolejowych to, hm, sam rozumiesz.

| Świat nie zaczyna się dzisiaj i przez tych kilka lat czegoś się nauczono.
| Nie trzeba zaczynać od początku.

Dziwna to nauka że osobnicy nie mający do majątku żadnych praw mogą
narzucać
dysponującemu tym majątkiem jak ma nim dysponować. To dysponujący
majątkiem
powinien decydować , jeśli to jego majątek i straci w wyniku złych decyzji
to



Dobrze, że używasz terminu "dysponujący" a nie "właściciel". Chyba zgodzisz
się, że właściciel ma do swego majątku większe prawo niż dysponujący? W
przypadku kiedy dochodzi do konfliktu interesów między właścicielem a
dysponentem, ten drugi powinien dostać kopa w d... A interes państwa polega
na rozwijaniu konkurencji, bo w inny sposób nie obniży kosztów dostępu do
infrastruktury, a jest on jednym z warunków rozwoju kraju.

jego strata , a jeśli majątek został mu tylko powierzony to ci którzy mu
go
powierzyli rozliczyliby go i tyle.



Właśnie się dziwie, ze nikt nie rozlicza Cargo za chowanie wagonów w
krzakach. Nie tylko działa na szkodę własną, ale i swego właściciela.


Aron - 1 Sie 2007, 00:50


W Szwajcarji transport kolejowy ma prriorytet nad drogowym (odwrotnie niz w Polsce).



Tak. I pewnie dlatego w Polsce są tysiące kilometrów autostrad i dróg
szybkiego ruchu, a w Szwajcarii ich nie ma.

Dawno się tak nie uśmiałem.

pozdrawiam aron


Krzysztof Waszkiewicz - 1 Sie 2007, 01:13


Dawno się tak nie uśmiałem.



Czyli wg. Ciebie w Polsce jest tak jak w Szwajcarii - tzn transport
kolejowy ma wiekszy priorytet niz drogowy?

Dawno sie tak nie usmialem ;)

Zdravim!


Aron - 1 Sie 2007, 01:28


Czyli wg. Ciebie w Polsce jest tak jak w Szwajcarii - tzn transport
kolejowy ma wiekszy priorytet niz drogowy?



Myślę że tak. Jakość nawierzchni polskich dróg bardziej odstaje od
średniej europejskiej niż jakoś polskich torów.

pozdrawiam aron


Krzysztof Waszkiewicz - 1 Sie 2007, 02:01


Myślę że tak. Jakość nawierzchni polskich dróg bardziej odstaje od
średniej europejskiej niż jakoś polskich torów.



Aronku - porownajmy kwoty jakie RP przeznaczyla na drogi, a jakie na
kolej... A co do jakosci polskich drog - ostatnimi czasy bardzo
pozytywnie dzieje sie na DK, Ski i A ruszaja. Cala Polska rozkopana.
Szkoda tylko, ze ekooszolomstwo przeszkadza.

Zdravim!


Adam Płaszczyca - 1 Sie 2007, 04:14



jeśli by tiry w Polsce wożono koleją, to nasze drogi byłyby w dużo
lepszym stanie, a byś może nawet paliwo [ ON] byłby o kilkanaście groszy
tanszy na litrze.



Akurat. Wpływy z akcyzy by spadły, więc rząd by ją podniósł.
Adam Płaszczyca - 1 Sie 2007, 04:12


Więc piekarz aby otworzyć firmowy sklep przy swojej piekarni powinien mieć
obowiązek udostępnienia w nim po półce dla produktów każdego z konkurentów? A
nie łaska sobie kupić kabelki czy światłowody i pociągnąć ?



Mylisz pojęcia. Piekarz nei może otworzyć sklepu i nie sprzedawać
chleba wybranym osobom. Sklep jest dla wszystkich i każdy ma taką samą
cenę, zależną jedynie od istalonych dla wszystkich zasad (rabaty,
upusty etc.).


Adam Płaszczyca - 1 Sie 2007, 04:13



Czyli wg. Ciebie w Polsce jest tak jak w Szwajcarii - tzn transport
kolejowy ma wiekszy priorytet niz drogowy?



Oczywiście. Policz dotacje do jednego i drugiego.
Adam Płaszczyca - 1 Sie 2007, 04:14



Aronku - porownajmy kwoty jakie RP przeznaczyla na drogi, a jakie na
kolej...



RP nie przeznaczyła na drogi ani złotówki. Co więcej, ładne sumki z
tytułu dróg uzyskała.

Natomiast do kolei dokładała.


s...@op.pl - 1 Sie 2007, 05:13

Właśnie się dziwie, ze nikt nie rozlicza Cargo za chowanie wagonów w
krzakach. Nie tylko działa na szkodę własną, ale i swego właściciela.



Właścicelem CARGO nie jest Państwo a Grupa PKP.
Interes Grupy polega na tym aby osiągnąć maksymalne zyski jako całość,
wyprzedaż majątku potencjalnej konkurencji przyniosłaby (być może) wiecej
szkody (spadek dochodów z frachtu) niż zysków (wzrost dochodów z tytułu
udostępniania lini).


Tomasz.bu - 1 Sie 2007, 06:18


Interes Grupy polega na tym aby osiągnąć maksymalne zyski jako całość,



Ale interesem Cargo jest też osiagać te zyski również za 2 lata, a za
dalszych 10 wciaż jeszcze istnieć na rynku.

wyprzedaż majątku potencjalnej konkurencji przyniosłaby (być może) wiecej
szkody (spadek dochodów z frachtu) niż zysków (wzrost dochodów z tytułu
udostępniania lini).



To jest strategia bankruta, który widzi swoje nieuchronne bankructwo i robi
co może, by zatonąć bliżej brzegu w nadziei, że część załogi dopłynie do
wyspy o nazwie "emerytura". Gdyby firma, traktowała siebie jak podmiot,
który ma dominującą pozycję na rynku, to pomyślałaby inaczej - jeśli
sprzedamy niepotrzebny nam tabor konkurencji, to tym samym konkurencja
wesprze finansowo naszą działalność, a my unowocześnimy się i dzięki temu
będziemy w stanie być bardziej konkurencyjni. A tymczasem konkurencja
pokupowała nowe wagony (być może też używane z zagranicy, nie śledzę sprawy)
a PKP może się swoim złomem udławić.


- 1 Sie 2007, 06:24


Warto tu jeszcze wspomnieć o jednej rzeczy. Pod hasłem "tiry na tory" może
kryć się przewożenie całych tirów wraz z obsługą koleją. Takie pociągi
złożone z platform i kuszety spotyka się m.in. w Szwajcarii, czy w
południowych Niemczech, ale można też przewozić koleją same naczepy tirów i
takich pociągów np. na Niemieckich torach jest zatrzęsienie.
Modelu pierwszego, dużo droższego używa się głównie dla przekroczenia
wyjatkowo cennych przyrodniczo obszarów, jak np. Alpy. Byłoby też idealne
dla Polski południowo - wschodniej, to tak a propos Rozpudy i genialnych
inwestycjiw  kolejową Via Balticę do roku 2012.
Model drugi natomiast funkcjonuje już elastycznie i sprawdzić sie może na
każdym obszarze i na każdą odległość. Jego ogromną zaletą jest łatwość
rozładunku - podejrzewam, że większa niż dla kontenerów, które są trzecim,
najprostszym rozwiązaniem.
W Polsce w zasadzie nie promuje się żadnego z nich, co więcej - dwa pierwsze
niemalże nie istnieją, zaś propozycja wożenia tirów z naczepami i kierowcami
od Rzepina po Suwałki była chyba mało przemyślana.


s...@op.pl - 1 Sie 2007, 06:28

| Interes Grupy polega na tym aby osiągnąć maksymalne zyski jako całość,

Ale interesem Cargo jest też osiagać te zyski również za 2 lata, a za
dalszych 10 wciaż jeszcze istnieć na rynku.



Dzisiaj obowiązuje interes grupowy.
O samodzielności CARGO porozmawiamy po wejściu na giełdę.

... A tymczasem konkurencja
pokupowała nowe wagony (być może też używane z zagranicy, nie śledzę sprawy)
a PKP może się swoim złomem udławić.



Czy sądzisz, że konkurencja nie kupując starych, złomowatch wagonow w kraju
kupi taką samą ilość lepszych, za te same pieniądze za granicą?
Nie. Na krótką metę PKP odwleka problem konkurencji, po usamodzielneniu sie
Cargo możemy ocenić na ile takie zachowanie było racjonalne. Na dzisiejsze
warunki - jest (czy to się komuś podoba czy nie).


MC - 1 Sie 2007, 08:32

| Interes Grupy polega na tym aby osiągnąć maksymalne zyski jako całość,

| Ale interesem Cargo jest też osiagać te zyski również za 2 lata, a za
| dalszych 10 wciaż jeszcze istnieć na rynku.

Dzisiaj obowiązuje interes grupowy.
O samodzielności CARGO porozmawiamy po wejściu na giełdę.



W lutym? Tak samo jak plany ekspansji w Niemczech. Śmiechu warte.

| ... A tymczasem konkurencja
| pokupowała nowe wagony (być może też używane z zagranicy, nie śledzę
| sprawy)
| a PKP może się swoim złomem udławić.

Czy sądzisz, że konkurencja nie kupując starych, złomowatch wagonow w
kraju
kupi taką samą ilość lepszych, za te same pieniądze za granicą?



Nie ma co mówić o cenie skoro wagonów na sprzedaż nie ma. Rynek zamyka UTK i
jego długi proces homologacyjny. Goście nawet nie widza jacy są śmieszni
dopuszczając do ruchu po miesiącach rzekomych badań pojazdy, które na innych
kolejach jeżdżą bezpiecznie od lat. Dla mnie bardziej niebezpieczna od
złomowania wagonów jest praktyka niedoposzczania innych do bocznic i granic.
Za to szefowie Cargo już powinni opalać się w paski.

Nie. Na krótką metę PKP odwleka problem konkurencji, po usamodzielneniu
sie
Cargo możemy ocenić na ile takie zachowanie było racjonalne. Na dzisiejsze
warunki - jest (czy to się komuś podoba czy nie).



Nie będzie żadnego usamodzielnienia się Cargo, bo niby w czyim interesie
miałoby być?


MC - 1 Sie 2007, 08:35

W Polsce w zasadzie nie promuje się żadnego z nich, co więcej - dwa
pierwsze
niemalże nie istnieją, zaś propozycja wożenia tirów z naczepami i
kierowcami
od Rzepina po Suwałki była chyba mało przemyślana.



Kolej nie jest wystarczająco sprawna żeby przygotować i wdrożyć dobrą
ofertę. Zwykle kończy się na złotoustych rzecznikach prasowych.


- 1 Sie 2007, 08:49

ale można też przewozić koleją same naczepy tirów i
takich pociągów



Tia. Pewnie na ten temat nie jedna praca doktorska powstała. Jest tu pewien
problem logistyczny - inny ciągnik dowozi naczepę do punktu załadunku, inny
znów odbiera. Dla przejazdów tranzytowych jest to raczej niewykonalne. Lepiej
chyba załadować całego ruska na granicy niemieckiej i zawieźć aż do granicy
wschodniej.


spp - 1 Sie 2007, 09:02

... Pewnie na ten temat nie jedna praca doktorska powstała. Jest tu pewien
problem logistyczny - inny ciągnik dowozi naczepę do punktu załadunku, inny
znów odbiera.



Nie da się?

... Dla przejazdów tranzytowych jest to raczej niewykonalne. Lepiej
chyba załadować całego ruska na granicy niemieckiej i zawieźć aż do granicy
wschodniej.



Pewnie, że  lepiej - dla kolei (bo drożej).


spp - 1 Sie 2007, 09:11

| O samodzielności CARGO porozmawiamy po wejściu na giełdę.

W lutym? Tak samo jak plany ekspansji w Niemczech. Śmiechu warte.



Wejście Cargo na giełdę jest nieuchronne, każda próba oprzedłużenia
ezgystencji w dotychczasowej formule doprowadzi do całkowitego upadku, na
giełdzie ma szanse przetrwać (wbrew pozorom, dość tan inteligentnych ludzi a i
łatwiiej znaleźć będzie właściwy 'managment').

| Cargo możemy ocenić na ile takie zachowanie było racjonalne. Na dzisiejsze
| warunki - jest (czy to się komuś podoba czy nie).

Nie będzie żadnego usamodzielnienia się Cargo, bo niby w czyim interesie
miałoby być?



Państwu?
Skończy się wypłacanie rent kolejnej grupie pracowników.


- 1 Sie 2007, 09:46

| ... Pewnie na ten temat nie jedna praca doktorska powstała. Jest tu pewien
| problem logistyczny - inny ciągnik dowozi naczepę do punktu załadunku, inny
| znów odbiera.
Nie da się?



Da się! Tylko pytanie kto z takiej usługi skorzysta. Jeśli przetransportowanie
naczepy przez Polskę wiązać się będzie ze zbyt dużym nakładem sił/środków to
wyjdzie wielkie NIC. Kto zatrudni dwa ciągniki i dwóch kierowców?

| ... Dla przejazdów tranzytowych jest to raczej niewykonalne. Lepiej
| chyba załadować całego ruska na granicy niemieckiej i zawieźć aż do
| granicy wschodniej.
Pewnie, że  lepiej - dla kolei (bo drożej).



A co w tym złego? Jeśli 10% tranzytów będzie wyłapanych i wsadzonych na wagony
to już dużo.


spp - 1 Sie 2007, 09:50


| Pewnie, że  lepiej - dla kolei (bo drożej).
A co w tym złego? Jeśli 10% tranzytów będzie wyłapanych i wsadzonych na wagony
to już dużo.



Wożenie_całych_ zestawów jest najmniej opłacalną formą transportu, o tym
w którymś z postów wyżej.


- 1 Sie 2007, 09:53

Wożenie_całych_ zestawów jest najmniej opłacalną formą transportu



A przez EuroTunnel jakoś wożą całe zestawy. Opłaca się?

i105...@vp.pl - 1 Sie 2007, 10:41

Tia. Pewnie na ten temat nie jedna praca doktorska powstała. Jest tu pewien
problem logistyczny - inny ciągnik dowozi naczepę do punktu załadunku, inny
znów odbiera. Dla przejazdów tranzytowych jest to raczej niewykonalne. Lepiej
chyba załadować całego ruska na granicy niemieckiej i zawieźć aż do granicy
wschodniej.



Nic nie stoi na przeszkodzie żeby dać klientowi wybór co bardziej mu się opłaca.
Wszak można tym samym pociągiem wieźć naczepę i całego TIRa. Nadal pozostaje
otwarta kwestia ekonomiczna, ile taki transport miałby kosztować.


MC - 1 Sie 2007, 10:58

| Wożenie_całych_ zestawów jest najmniej opłacalną formą transportu
A przez EuroTunnel jakoś wożą całe zestawy. Opłaca się?



Eurotunnel jest krótki a nasze PKP biedzie wiozło od jednej granicy do
drugiej conajmniej dobę. Kto będzie płacił kierowcy za zbijanie bąków?
Kontenery to jedyna szansa.


spp - 1 Sie 2007, 12:12


| Wożenie_całych_ zestawów jest najmniej opłacalną formą transportu
A przez EuroTunnel jakoś wożą całe zestawy. Opłaca się?



To była świadoma decyzja inwestora - koszt budowy tunelu samochodowego
wielokrotnie przewyższyłby jego możliwości.
Co do opłacalności - ile razy ogłaszano bliskie bankructwo tej firmy i
jaką pomoc otrzymała od rządów Francji i Wielkiej Brytanii?

Tak samo świadomą decyzją Szwajcarów jest wożenie całych zestawów na
określonych trasach za specjalną dopłatą - przecież cały wątek jest o
tym. ;)


Aron - 1 Sie 2007, 13:16


Aronku - porownajmy kwoty jakie RP przeznaczyla na drogi, a jakie na
kolej...



Policz też ile użytkownicy dróg zapłacili podatków

A co do jakosci polskich drog - ostatnimi czasy bardzo
pozytywnie dzieje sie na DK, Ski i A ruszaja. Cala Polska rozkopana.
Szkoda tylko, ze ekooszolomstwo przeszkadza.



Teraz się ruszyło, ale co było wcześniej...

pozdrawiam aron


Aron - 1 Sie 2007, 13:17


Byłoby też idealne
dla Polski południowo - wschodniej, to tak a propos Rozpudy i genialnych
inwestycjiw  kolejową Via Balticę do roku 2012.



Chwila chwila - czy puszczenie linii kolejowej przez Rospudę
gwarantuje, że tam będzie ekologicznie? A jak wykoleją się jakieś
cysterny z fosforem?

pozdrawaim aron


Gupik - 1 Sie 2007, 13:30

Tia. Pewnie na ten temat nie jedna praca doktorska powstała. Jest tu pewien
problem logistyczny - inny ciągnik dowozi naczepę do punktu załadunku, inny
znów odbiera. Dla przejazdów tranzytowych jest to raczej niewykonalne. Lepiej
chyba załadować całego ruska na granicy niemieckiej i zawieźć aż do granicy
wschodniej.



a czy na wschodniej granicy mało było\jest tzw. suchych portów ?? to
może wystarczy je uruchomić i przeładować na ruskie wagony te
tiry\kontenery.

Tomasz.bu - 1 Sie 2007, 14:43


Dzisiaj obowiązuje interes grupowy.
O samodzielności CARGO porozmawiamy po wejściu na giełdę.



Nie pisałem o samodzielności, tylko o spoglądaniu na interes firmy z
perspektywy dłuższej niż jedna kadencja sejmu, po której następuje
obowiązkowe czyszczenie stołków.

Czy sądzisz, że konkurencja nie kupując starych, złomowatch wagonow w
kraju
kupi taką samą ilość lepszych, za te same pieniądze za granicą?



Nie, ale każdy medal ma dwie strony. Jeśli kupili teraz nowe, to posłużą im
one przez kilkadziesiąt lat - jeśliby kupili złom od PKP - pojeździłby kilka
lat i trzeba by czynić nowe inwestycje.

Nie. Na krótką metę PKP odwleka problem konkurencji, po usamodzielneniu
sie
Cargo możemy ocenić na ile takie zachowanie było racjonalne. Na dzisiejsze
warunki - jest (czy to się komuś podoba czy nie).



Ale Cargo dostaje od prywaciarzy po d**ie niezależnie od działalności całej
grupy. Być może sprzedaż wagonów konkurencji pozwoliłaby utrzymać pozycję na
rynku - jeśli zdobyte pieniadze poszłyby na przemyślane inwestycje - tak
wiec sytuacja daleka jest od jednoznaczności. Cóż, gdybanie pozostanie
gdybaniem.


Tomasz.bu - 1 Sie 2007, 14:59


Tia. Pewnie na ten temat nie jedna praca doktorska powstała. Jest tu pewien
problem logistyczny - inny ciągnik dowozi naczepę do punktu załadunku, inny
znów odbiera.



Tego nawet nie można nazważ problemem. Kwestia odpowiedniej organizacji, a
także kwestia marketingowego podejścia kolei do klienta. Nie raz wspominano
już, że kolej zamiast kurczowo trzymać się wożenia węgla i trząść gaciami na
każdą wieść o restrukturyzacji kopalń powinna się wziąć za prawdziwą
spedycję.

Dla przejazdów tranzytowych jest to raczej niewykonalne.



Zależy jak podchodzimy do sprawy. Jeśli wyjdziemy z założenia, ze pżar
szaleje i trzeba go jakoś gasić, to być może, ale jeśli zaczniemy sie
zastanawiać co zrobić, by pożarom zapobiegać - to problemu nie widzę. tak
samo jak nie ma problemu z tym, że kontener nadany w Hamburgu jedzie tu
koleją i np. jest odbierany z terminala na Olechowie w Łodzi. Naczepy tirów
są zdaje sie w dużej mierze znormalizowane.

Lepiej
chyba załadować całego ruska na granicy niemieckiej i zawieźć aż do granicy
wschodniej.



Jeszcze łatwiej zaproponować taką ofertę, żeby Rusek siedział w Rosji,
naczepę/kontener nadał Niemiec, a Rusek odebrał go u siebie.

BTW W Niemczech naprawdę ciężko nie natknąć się na pociągi załadowane
naczepami - najwyraźniej zostały już wypracowane dobre rozwiązania.

Co zaś do dyskusji o Eurotunelu - to jest taki sam przykład jak Alpy, czy
tereny cenne przyrodniczo tj. mamy barierę i chodzi o to, by koleją
przekroczyć tylko tę barierę. Rozwiązanie na krótkie dystanse, gdzie ruch
samochodów jest niemożliwy lub niewskazany.


Tomasz.bu - 1 Sie 2007, 15:07


Chwila chwila - czy puszczenie linii kolejowej przez Rospudę
gwarantuje, że tam będzie ekologicznie? A jak wykoleją się jakieś
cysterny z fosforem?



Może jestm nieco nie na czasie, ale zdaje się, ze linia kolejowa już w
tamtym rejonie istnieje. Coś sie zmieniło? Jeśli nie, to nie trzeba jej
przez Rospudę "puszczać".
A po drugie ekologiczność takiego rozwiązania polega na tym, że nie
demolujemy świata celem wybudowania dróg, nie emitujemy spalin na terenach
cennych przyrodniczo.
Co się zaś tyczy fosforu, to jeśliby ten fosfor jechał na ciężarówkach, to
prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak będzie wielokrotnie większe. Nie
mówiac już o tym, że w wybranych przypadkach może sobie pojechać naokoło.


Kuba Rosół - 1 Sie 2007, 15:14


Ale Cargo dostaje od prywaciarzy po d**ie niezależnie od działalności całej
grupy. Być może sprzedaż wagonów konkurencji pozwoliłaby utrzymać pozycję na
rynku - jeśli zdobyte pieniadze poszłyby na przemyślane inwestycje - tak
wiec sytuacja daleka jest od jednoznaczności. Cóż, gdybanie pozostanie
gdybaniem.



Ależ sytuacja jest bardzo jednoznaczna. Cargo straciło bardzo konkretne
pieniądze (różnica między ceną używanego taboru a ceną złomu). A co
zyskało? To, że konkurenci kilka miesięcy później pozyskali wagony z
innych źródeł, nie oznacza jeszcze, że Cargo dzięki temu utrzymało
starych lub pozyskało nowych. Raczej stawiałbym, że dzięki takiej
polityce najbardziej zyskali przewoźnicy drogowi :-(

Pozdrawiam,
Kuba


Aron - 1 Sie 2007, 17:08


Mylisz pojęcia. Piekarz nei może otworzyć sklepu i nie sprzedawać
chleba wybranym osobom.



Może. Widziałem w Fakcie zdjęcie jakiegoś sklepu w Łodzi z napisem

obsługujemy :-)"

pozdrawaim aron


jarek d. - 2 Sie 2007, 01:00

|

| Właśnie się dziwie, ze nikt nie rozlicza Cargo za chowanie wagonów w
| krzakach. Nie tylko działa na szkodę własną, ale i swego właściciela.

Właścicelem CARGO nie jest Państwo a Grupa PKP.
Interes Grupy polega na tym aby osiągnąć maksymalne zyski jako całość,
wyprzedaż majątku potencjalnej konkurencji przyniosłaby (być może) wiecej
szkody (spadek dochodów z frachtu) niż zysków (wzrost dochodów z tytułu
udostępniania lini).



PKP S.A. ma w CARGO niecałe 2% udziałów, reszta jest Skarbu Państwa.
A PKP S.A. z kolei to 100% Skarb Państwa ;-)

jarek d.


Aron - 2 Sie 2007, 01:12


Może jestm nieco nie na czasie, ale zdaje się, ze linia kolejowa już w
tamtym rejonie istnieje. Coś sie zmieniło? Jeśli nie, to nie trzeba jej
przez Rospudę "puszczać".
A po drugie ekologiczność takiego rozwiązania polega na tym, że nie
demolujemy świata celem wybudowania dróg, nie emitujemy spalin na terenach cennych przyrodniczo.



NO jak nie. Gagariny nie emitują spalin?
Jesteś trochę niekonsekwentny. Chcesz demolować budową dróg okolice
Łodzi ( S8) a nie chcesz demolować okolic Augustowa ( też S8). Kiedyś
byleś konsekwentny - sprzeciwiałeś się budowie wszystkich dróg
ekpresowych, teraz coś ci się pozmieniało.

Co się zaś tyczy fosforu, to jeśliby ten fosfor jechał na ciężarówkach, to
prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak będzie wielokrotnie większe.



No dobra, ale jak rozwali się TIR to może 1,2,3 tiry. A jak wykolei
się pociąg, to często od razy cały skład. Skażenie bedzie większe.

Nie
mówiac już o tym, że w wybranych przypadkach może sobie pojechać naokoło.



przez Białoruś?

pozdrawim aron


i105...@vp.pl - 2 Sie 2007, 02:44

NO jak nie. Gagariny nie emitują spalin?



1 gagarin ciągnący skład 30 tirów na wagonach emituje mniej spalin niż te 30
tirów na drodze.

No dobra, ale jak rozwali się TIR to może 1,2,3 tiry. A jak wykolei
się pociąg, to często od razy cały skład. Skażenie bedzie większe.



Kiedy to ostatnio w Polsce mieliśmy wypadek gdzie wykoleił się cały długi skład
? Jakim cudem na zachodzie wożone są koleją chemikalia i nie słychać o
poważniejszych wypadkach?

Nie uprawiaj drogowej propagandy.


Aron - 2 Sie 2007, 02:54


1 gagarin ciągnący skład 30 tirów na wagonach emituje mniej spalin niż te 30 tirów na drodze.



No nie wiem. Gagarin pali zdaje się tonę paliwa na godzinę jazdy.

Kiedy to ostatnio w Polsce mieliśmy wypadek gdzie wykoleił się cały długi skład



z 15 lat temu w Białymstoku zdaje się

? Jakim cudem na zachodzie wożone są koleją chemikalia i nie słychać o
poważniejszych wypadkach?



Zdarzają się niestety

Nie uprawiaj drogowej propagandy.



Dziwne że we wszystkich rozwiniętych krajach drogi się buduje, tylko u
nas jacyś idioci nazywają to "Drogową propagandą".

pozdrawiam aron


Adam Płaszczyca - 2 Sie 2007, 04:45


Może. Widziałem w Fakcie zdjęcie jakiegoś sklepu w Łodzi z napisem

obsługujemy :-)"



Wystrarczyłoby, żeby jakiś lekarz faktycznie nie został obsłużony...
Gupik - 2 Sie 2007, 08:24

Aron, to teraz powiedz co wypuści więcej spalin na odcinku 700km, 1
Gagaryn który ciągnie 40 wagonów załadowanych kontenerami czy 40 Tirów
które też mają do przewiezienia te 40 kontenerów ??

Gupik - 2 Sie 2007, 08:27

z 15 lat temu w Białymstoku zdaje się



to był cały długi skład czy tylko 5 wagonów ??

spp - 2 Sie 2007, 08:37


| z 15 lat temu w Białymstoku zdaje się
to był cały długi skład czy tylko 5 wagonów ??



Epichlorohydryna pod Laskowicami, choćby to był _tylko_ wagon?

(kilka cm3 jest dla człowieka dawką śmiertelną)


RK - 2 Sie 2007, 12:47


| Chwila chwila - czy puszczenie linii kolejowej przez Rospudę
| gwarantuje, że tam będzie ekologicznie? A jak wykoleją się jakieś
| cysterny z fosforem?

Może jestm nieco nie na czasie, ale zdaje się, ze linia kolejowa już w
tamtym rejonie istnieje. Coś sie zmieniło? Jeśli nie, to nie trzeba jej
przez Rospudę "puszczać".



Owszem linia istnieje i przecina Rospudę w Raczkach. Ale wcale nie ma wymogu
aby tą linią przewozić TIR-y z Litwy. Można je przecież przewozić linią
Suwałki - Sokółka. Niestety wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że
właśnie przez Raczki, czyli nad Rospudą pójdzie Rail Baltica i tamtędy będą
te TIR-y przwożone.


Gupik - 2 Sie 2007, 12:57

do kolegi RK, tak, to prawda, ale polska jeszcze do tego nie dorosła, a
co mieszkańcy Augustowa też nie chcą o tymm słyczeć.

spp - 2 Sie 2007, 13:09


| Właścicelem CARGO nie jest Państwo a Grupa PKP.
| Interes Grupy polega na tym aby osiągnąć maksymalne zyski jako całość,
| wyprzedaż majątku potencjalnej konkurencji przyniosłaby (być może) wiecej
| szkody (spadek dochodów z frachtu) niż zysków (wzrost dochodów z tytułu
| udostępniania lini).

PKP S.A. ma w CARGO niecałe 2% udziałów, reszta jest Skarbu Państwa.
A PKP S.A. z kolei to 100% Skarb Państwa ;-)



Dziwne. Tak rzeczywiście jest na stronie internetowej Cargo.
Na tej samej stronie jest statut a w nim par. 7:

1. Kapitał zakładowy Spółki wynosi 2.846.445.000,- zł [...]
3. Wszystkie akcje wymienione w ust. 1 obejmuje PKP S.A. w Warszawie.



Więc jak to jest naprawdę?


MC - 2 Sie 2007, 13:12


| Chwila chwila - czy puszczenie linii kolejowej przez Rospudę
| gwarantuje, że tam będzie ekologicznie? A jak wykoleją się jakieś
| cysterny z fosforem?

| Może jestm nieco nie na czasie, ale zdaje się, ze linia kolejowa już w
| tamtym rejonie istnieje. Coś sie zmieniło? Jeśli nie, to nie trzeba jej
| przez Rospudę "puszczać".

Owszem linia istnieje i przecina Rospudę w Raczkach. Ale wcale nie ma
wymogu aby tą linią przewozić TIR-y z Litwy. Można je przecież przewozić
linią Suwałki - Sokółka. Niestety wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią,
że właśnie przez Raczki, czyli nad Rospudą pójdzie Rail Baltica i tamtędy
będą te TIR-y przwożone.



Które znaki? Miałeś sen?


MC - 2 Sie 2007, 13:14


| Właścicelem CARGO nie jest Państwo a Grupa PKP.
| Interes Grupy polega na tym aby osiągnąć maksymalne zyski jako całość,
| wyprzedaż majątku potencjalnej konkurencji przyniosłaby (być może)
| wiecej
| szkody (spadek dochodów z frachtu) niż zysków (wzrost dochodów z tytułu
| udostępniania lini).

| PKP S.A. ma w CARGO niecałe 2% udziałów, reszta jest Skarbu Państwa.
| A PKP S.A. z kolei to 100% Skarb Państwa ;-)

Dziwne. Tak rzeczywiście jest na stronie internetowej Cargo.
Na tej samej stronie jest statut a w nim par. 7:

| 1. Kapitał zakładowy Spółki wynosi 2.846.445.000,- zł [...]
| 3. Wszystkie akcje wymienione w ust. 1 obejmuje PKP S.A. w Warszawie.

Więc jak to jest naprawdę?



Naprawdę to jest bałagan.


Aron - 2 Sie 2007, 13:26


Aron, to teraz powiedz co wypuści więcej spalin na odcinku 700km, 1
Gagaryn który ciągnie 40 wagonów załadowanych kontenerami czy 40 Tirów które też mają do przewiezienia te 40 kontenerów ??



No jeżeli Gagaryn pali tonę paliwa na godzinę, to Gagaryn.

No ale w sumie dopłacanie do Gagarynów wożących kontenery jest i tak
bardziej sensowne niż dopłacanie do kibli wożących 20 osób.

pozdrawiam aron


RK - 2 Sie 2007, 15:02

Które znaki? Miałeś sen?



Nie, wiem to z drugiej ręki czyli od naczelnika swojej sekcji a on wie to z
pierwszej ręki czyli od prezesa PLK, który nie tak dawno gościł na tych
terenach. Plany na dzień dzisiejszy są takie, że Rail Baltica ma iść przez
Suwałki - Ełk - Białystok i ta trasa będzie modernizowana.


MC - 2 Sie 2007, 15:35

| Które znaki? Miałeś sen?
Nie, wiem to z drugiej ręki czyli od naczelnika swojej sekcji a on wie to
z pierwszej ręki czyli od prezesa PLK, który nie tak dawno gościł na tych
terenach. Plany na dzień dzisiejszy są takie, że Rail Baltica ma iść przez
Suwałki - Ełk - Białystok i ta trasa będzie modernizowana.



Według Unii obie trasy są równorzędne.


RK - 4 Sie 2007, 05:21

Według Unii obie trasy są równorzędne.



Chyba już nie. Przedstawiciele komisji unijnej (ci sami którzy tak
zdenerwowali mieszkańców Augustowa) kilkanaście tygodni temu robili objazd
tych tras szynobusem. Oczywiście ich rola jest chyba tylko doradcza ale jak
widzimy w przypadku obwodnicy Augustowa - skutecznie doradzają po myśli
ekologów. I to właśnie po tym objeździe zapadła decyzja, że Rail Baltica
pójdzie jednak przez Ełk a nie przez Sokółkę. Podobno zadecydowało to, że w
przypadku wariantu przez Sokółkę trasa przebiegałaby obok jednego parku
narodowego (Wigierski) i przecinałaby drugi czyli Biebrzański. No i
przechodziłaby prawie przez środek uzdrowiska Augustów. Komisja chyba nie
zauważyła, że w przypadku wariantu przez Ełk trasa również przecina BPN i to
w o wiele ciekawszym miejscu tego parku..


MC - 4 Sie 2007, 08:45

| Według Unii obie trasy są równorzędne.
Chyba już nie. Przedstawiciele komisji unijnej (ci sami którzy tak
zdenerwowali mieszkańców Augustowa) kilkanaście tygodni temu robili objazd
tych tras szynobusem. Oczywiście ich rola jest chyba tylko doradcza ale
jak widzimy w przypadku obwodnicy Augustowa - skutecznie doradzają po
myśli ekologów. I to właśnie po tym objeździe zapadła decyzja, że Rail
Baltica pójdzie jednak przez Ełk a nie przez Sokółkę. Podobno zadecydowało
to, że w przypadku wariantu przez Sokółkę trasa przebiegałaby obok jednego
parku narodowego (Wigierski) i przecinałaby drugi czyli Biebrzański. No i
przechodziłaby prawie przez środek uzdrowiska Augustów. Komisja chyba nie
zauważyła, że w przypadku wariantu przez Ełk trasa również przecina BPN i
to w o wiele ciekawszym miejscu tego parku..



Dzięki za komentarz


Adam Janicki - 7 Sie 2007, 11:59


| W Szwajcarji transport kolejowy ma prriorytet nad drogowym (odwrotnie niz
w Polsce).

Tak. I pewnie dlatego w Polsce są tysiące kilometrów autostrad i dróg
szybkiego ruchu, a w Szwajcarii ich nie ma.

Dawno się tak nie uśmiałem.

pozdrawiam aron



Aronku zamiast siedziec na wsi k/Lubartowa (i pic np. wodke z przemytu z
ukrainy?)jedz do Szwajcarji.
Autostrady moga byc, co nie przeszkadza w tym aby dotacje do kolei byly
najwyzsze na swiecie (w przeliczeniu na jednego mieszkanca).

Pozdr


Adam Janicki - 7 Sie 2007, 12:03


| Czyli wg. Ciebie w Polsce jest tak jak w Szwajcarii - tzn transport
| kolejowy ma wiekszy priorytet niz drogowy?

Myślę że tak. Jakość nawierzchni polskich dróg bardziej odstaje od
średniej europejskiej niż jakoś polskich torów.

pozdrawiam aron



Aronku pojezdzij troche po Europie zamiast pisac bajki.

pozdr.




--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Slavekk - 7 Sie 2007, 12:15


no i na koś cu jest jedno bardzo waśźne pytanie, kiedy to bć dzie
w Polsce ??



Wtedy, kiedy na Nizinie Mazowieckiej wyrosną Alpy.

Szwajcarzy proponują przewóz TIRow przez Alpy i to ma sens.
Wcale nie proponuja zaladowanie tych TIRow na platformy już u startu, gdzieś
nad morzem. Wiedzą że to nie ma sensu. TIRy na nizinach jadą na własnych
kołach a u podnóża Alp wskakują do pociągu.
U nas chce się na siłę przewozić TIRy w relacji wschód-zachód.
I tylko nikt z was nie widzi różnicy...

Slawek


Przechodzenie przez tory - SOK - mandat - prawo kolejowe
TIRy na tory
Impreza: Nakło n/N - Więcbork - Chojnice - Człuchów - Przechlewo
Ciekawostka taka, zagadkowa 8-)
Outlook Express 5.0 PL i angielskie nagłówki
Komornik mnie sciga... :(
Alkoholizm kolejarzy zagrozeniem dla pasazerow
Jak skasować własny post?
Prawo cywilne - jeszcze raz
rozwód po slubie konkordatowym - jest czy nie ?
Pytanie z handlu
Czy jesteśmy skazani na Outlooka ?
Bezstronny UTK ??? Freightliner vs UTK
VatUE koszty DG
Zwolnienie z podatku VAT dla rozpoczynającego Dz.G.
Katalog tematów z for internetowych ^^ Strona Główna
Linki,